La Fouly - Champex Lac
22.07.2025 r.
22.07.2025 r. wtorek
TMB dzień 8: La Fouly 1610m - Praz de Fort 1151m - Issert 1055m - Champex-Lac 1466m
DYSTANS: 17,28km
CZAS: 6h30min
WZNIOS: 580m
Noc jest deszczowa. Krople bębnią w tropik bez ustanku, grając przydługi koncert. Bliskie sąsiedztwo z potokiem podpowiada różne scenariusze, tym bardziej że straty po intensywnych ulewach widzieliśmy zaledwie wczoraj.

O g.7:30 wstajemy. Potok ma ten sam poziom wody, co wczoraj, mimo że padało bezustannie. Chmury rozpierzchły się na szczęście po niebie i ranek wita nas słońcem. Prognozy są optymistyczne.

Idziemy do sklepu po zakupy śniadaniowe i do punktu informacyjnego po pieczątkę TMB. Jemy śniadanie, pakujemy tobołki i w drogę. Nie mamy gdzie się spieszyć. Przed nami bardzo łatwa i przyjemna trasa przez szwajcarskie leśne ścieżki, łąki i wioski.

Wychodzimy późno, jest g.11:30, gdy opuszczamy camping.

Idziemy wzdłuż rzeki Dranse de Ferret, której szerokie koryto świadczy o tym, że dość często niesie wartką wodę. Dzisiaj po rozłożystym dnie płynie zaledwie wąska strużka wody. Mijamy znaki ostrzegające przed biwakowaniem przy rzece. Zapora w La Fouly czasem wypuszcza nadmiar wody, co powoduje błyskawiczne podniesienie poziomu rzeki. W ciągu 10 sekund puste koryto zamienia się w rwąca rzekę, nawet podczas dobrej pogody.


Ścieżka wchodzi teraz wyżej i prowadzi nas wąską półką. Na krótkim odcinku ubezpieczona jest nawet łańcuchem. Podczas opadów deszczu może dać poczucie bezpieczeństwa.

Po wyjściu z lasu robimy krótką przerwę na nawodnienie w barze La Kabana, który stoi tuż przy szlaku. Obok jest lądowisko dla helikopterów, z którego korzystają dwie maszyny, podczepiając na długiej linie zaopatrzenie i transportując je prawdopodobnie do schronisk położonych wyżej w górach. Loty są krótkie, helikoptery krążą więc w kółko, generując sporo hałasu. Siedzimy i obserwujemy.


Dalej przechodzimy przez wioskę Praz-de-Fort (1151m), która wygląda jak skansen. Pełno w niej starych drewnianych chat, stodół i szop. Pochodzą z XVIII i XIX w. Zachowane są w dobrym stanie. Wiele z nich jest datowanych nad wejściem i posiada mnóstwo ciekawych rolniczych artefaktów. Przez wioskę idziemy powoli, zaglądając w ciasne uliczki. Robimy dużo zdjęć, bo wydaje nam się, że kolejna chata jest ciekawsza i starsza od poprzedniej.

W końcu mijamy Praz-de-Fort i wchodzimy na polną drogę, która prowadzi do najniższego punktu dzisiejszego etapu, czyli wioski Issert (1055m).


Przecinamy asfalt, mijamy kawiarenkę i po całodziennym przyjemnym spacerze po płaskim terenie, zaczynamy podejście. Ścieżka pokonuje ponad 400m wzniosu i prowadzi miejscami dużym nachyleniem. Towarzyszy nam szlak edukacyjny o grzybach Sentier didactique des champignons Champex-Lac - Orsières oraz dużo drewnianych rzeźb leśnych zwierząt. Najpiękniejsze okazy to kozica i koziorożec. Jest też dzik, zając, świstak, wiewiórki i wiele innych. Ktoś miał pomysł na urozmaicenie szlaku. Myślę, że idąc nocą na czołówce dostałabym zawału, widząc niektóre drewniane postacie.

Mijamy kamieniołom Darbellay, w którym w latach 1903-1955 wydobywano kamień łupkowy. Pracowali tu mieszkańcy miejscowości Orsières. Po czasach eksploatacji zachowały się, oprócz olbrzymich komór po wydobyciu kamienia, także pozostałości zabudowań, w tym m.in. fundamenty kuźni. O historii miejsca dowiadujemy się z tablicy edukacyjnej stojącej nieopodal wejścia do nieczynnej sztolni.


Około 500m przed miejscowością Champex dochodzimy do skalnego wierzchołka na który poprowadzone są metalowe schodki. Wśród skał widzimy betonowe ściany, okna i drzwi. To Fort d'artillerie de Champex-Lac. W środku kryje wojskowe bunkry i stanowiska ogniowe.
Zbudowany został w latach 1940-1943 i zmodernizowany na potrzeby konfiktu nuklearnego w czasie zimnej wojny. Fortyfikacja była wykorzystywana przez armię szwajcarską do 1998 roku. Fort składa się z ponad 600 metrów tuneli wykutych w skale. Całkowicie niewidoczny z zewnątrz, mógł pomieścić aż 300 żołnierzy. Obecnie można go zwiedzać z przewodnikiem. Dla entuzjastów historii jest bardzo ciekawym obiektem.

O g.17:30 docieramy do Champex-Lac. To szwajcarski kurort położony nad małym jeziorem Champex-Lac pomiędzy dwoma dolinami Val d'Arpette i Val Ferret.

Znajduje się tu kilka hoteli, wyciąg do punktu widokowego na Cabane d'Orny oraz bogata kolekcja alpejskich roślin we Flore Alpe, lokalnym ogrodzie botanicznym. Mieści się tu także niewielki Camping les Rocailles, w którym meldujemy się około g.18.

Szybko rozkładamy namiocik i pędzimy do supermarketu, który otwarty jest tylko do g.19. Jemy obiadokolację, chwilę spędzamy na odpoczynku i kończymy kolejny dzień naszej przygody TMB. Z campingu nie widać ośnieżonych szczytów ani lodowców, za to nad nami niebo błyszczy milionem gwiazd.
