PS Skorpovac - Baške Oštarije
07.06.2026 r.
07.06.2026 niedziela
Premužićeva staza dzień 3: Baške Oštarije 918m - Planinarsko skloniste Skorpovac 958m - Baške Oštarije 918m
Dystans: 30,53km
Czas: 9h18min
Wznios: 382m
Wyjeżdżamy z Karlobagu i z magistrali adriatyckiej skręcamy w drogę D25, która prowadzi do Gospić. Między Šušanj Cesarički a Baške Oštarije przejeżdżamy przez przełęcz Oštarijska vrata 928m n.p.m., która dzieli pasmo Velebit na dwie części: wyższą płd-wsch i niższą płn-zach. Stoi tu kamienny pomnik upamiętniający ukończenie w 1847 r. trudnej drogi łączącej Gospić z Karlobagiem.
O g.11 parkujemy przy hostelu w Baške Oštarije (i reklamie lokalnej serowarni Sirana) i ruszamy za zieloną tablicą w kierunku Szlaku Premužićeva, który swój początek (lub koniec) ma ok. 2,5km stąd.

Początkowo idziemy świeżo położonym asfaltem, przechodzimy obok zabudowań, przeskakujemy rzeczkę, idziemy przez łąkę i raz jeszcze asfaltem. W końcu wchodzimy na leśny szutr, który wyprowadza nas na rozległą łąkę z rozstajem szlaków i wiatą. Po prawej stronie wyrasta skalista ściana Dabarski kukovi z kilkoma ponad tysięcznymi szczytami, z których najwyższa jest Kiza 1274m. Po lewej wznoszą się Badanj 1164m i Vršak 1147m.

Około południa dochodzimy do początku (lub końca) Szlaku Premužićeva. Brak jest drewnianej tablicy z nazwą szlaku, ale stosowny napis namalowany jest na drzewie. Tablica ze zdjęciem uśmiechniętego inż. Ante zaprasza nas na szlak. Od parkingu jest stąd 1:15h.


Idziemy leśną ścieżką wzdłuż wyznaczonej czarnym kablem granicy, za którą znajduje się prawdopodobnie prywatny teren z pastwiskiem. Wśród drzew śpiewa mnóstwo ptaków, które uprzyjemniają nam wędrówkę. Po miękkim, leśnym podłożu przychodzi czas na bardziej kamienistą ścieżkę i pierwsze widoki na Morze Adriatyckie. Po drodze spotykamy kwitnącego śniedka, bodziszka i dzwonka. Przy ścieżce rośnie dużo poziomek, które obsypane są czerwonymi, słodkimi owocami.



Po 50 minutach docieramy do przełęczy Dabarska kosa, gdzie szlak krzyżuje się z szutrową drogą, którą dojeżdżają tu samochody. Przy drodze stoi wiata, z której widać panoramę na morze i góry, wokół kwitnie dużo kwiatów i lata mnóstwo motyli. Jednym z nich jest paź żeglarz, który dzięki swym charakterystycznym skrzydłom wygląda jakby "żeglował" w powietrzu. Ma białe ubarwienie z czarnymi pręgami oraz "ogonki", które przypominają jaskółczy ogon. W Polsce to największy i najpiękniejszy motyl dzienny, chroniony i bardzo rzadki. Cieszymy się, że możemy patrzeć, jak elegancko prezentuje się w locie, przysiadając co chwilę na kwitnącym tu licznie żmijowcu.


Nieopodal wiaty nad ścieżką stoi drewniana bramka ze znanym już nam znaczkiem Croatian Long Distance Trail i blaszany stary szlakowskaz z kierunkiem na Skorpovac 2h, do którego dzisiaj zmierzamy.


Ścieżka trawersuje teraz zboczem i prowadzi kwiecistą łąką z widokiem na morze i okoliczne wyspy. Kwitną lilie, dzwonki i róże, a pod nogami biega mnóstwo jaszczurek żyworódek. Naszą uwagę zwraca piękny wilczomlecz, którego kwiaty z żółtych przebarwiają się na pomarańczowe i czerwone. Jego kwiatostany podobne są do hortensji, a liście do sukulenta.

Mijamy odbicie na szczyt Visibaba 1161m n.p.m. (który wywołuje u nas śmieszne skojarzenia), ciekawą formację skalną wiszącą nad ścieżką i kolejne dwie wiaty. Przy drugiej stoi kamień z nazwą naszego szlaku. Tuż przed schroniskiem Skorpovac zauważamy na ścieżce oliwkowego węża Eskulapa. To drugi (po biczogonie kaspijskim) największy europejski wąż. Jest zupelnie niejadowity, płochliwy i bardzo skryty. Żyje w lasach liściastych, często w kryjówkach. W Polsce jest krytycznie zagrożony wyginięciem, tym bardziej cieszy nas tak bezpośrednie z nim spotkanie. Siedzi spokojnie na kamieniu i nam się przygląda. My również korzystamy z okazji i z bezpiecznej odległości podziwiamy gada w jego naturalnym środowisku. Dzień wcześniej nasz szlak przepełzł połoz, czarny wąż podobny do jadowitej żmii. Ten niegroźny osobnik był szybki jak błyskawica. Nie zdążyliśmy mu nawet zrobić zdjęcia. Wąż Esculapa na nasz widok znieruchomiał. My na jego również.


O g. 15:30 dochodzimy do Planinarsko sklonište Skorpovac 958m n.p.m. Przed schroniskiem siedzi kilkuosobowa grupa bośniackich turystów. Jeden z nich zna angielski i tłumaczy naszą rozmowę. Wymieniamy się górskim doświadczeniem i śmiejemy z podobieństw naszych języków. Słowiańskie języki (w tym polski, serbski, chorwacki i bośniacki) mają wiele słów brzmiących podobnie lub tak samo, ale o innym znaczeniu, co powoduje czasem nieporozumienia. Przykładem jest polskie słowo "godzina". Po chorwacku "godina" znaczy "rok". Na pytanie ile szliśmy do schroniska i odpowiedzi "4 godziny", Bośniacy byli bardzo zdziwieni. "Co? 4 lata?".

Po chwili do schroniska przychodzi starszy pan, mieszkaniec pobliskiej wioski. Opowiada o kamiennym basenie służącym do topienia śniegu i magazynowania wody. Stojącą obok zbiornika pompą można napełnić wiadro wodą i wykorzystać ją w schroniskowej kuchni i łazience.



W Skorpovac siedzimy pół godziny i o g.16 ruszamy w drogę powrotną. Po 4h docieramy do Baške Oštarije i oficjalnie kończymy przejście Szlaku Premužiceva. Przez 3 dni przeszliśmy go dwukrotnie, a łączny dystans wyniósł dokładnie 103,9km. Czujemy satysfakcję i ogromną radość z obcowania z tą niesamowitą velebicką naturą. Kras okazał się wspaniałą lekcją geologii, roślinność biologii, a zwierzęta zoologii.


Szlak to sensoryczny spacer oddziałujący na nasze zmysły: wzroku (widoki), węchu (ach te kwiatowe zapachy), słuchu (ptasie radio), smaku (słodkie poziomki) i dotyku (szorstka i chropowata skała wapienna). Trasa jest cudownym doznaniem pod każdym względem. Inż. Ante wymyślił to perfekcyjnie!
W drodze do Karlobagu zatrzymujemy się jeszcze na piękny zachód słońca nad Morzem Adriatyckim. To nasze pożegnanie z Bałkanami. Jutro wyruszamy do Warszawy.

