Kudłacze - Zembrzyce
28.07.2023 r.
MSB dzień 2: Schronisko PTTK Kudłacze - Zembrzyce
DYSTANS: 45km
CZAS: 16h
Przed nami długi dzień i dystans. Przed g.6 jesteśmy już na szlaku. Na szczycie Śliwnika 618m n.p.m., po godzinie wędrówki zalewamy ciepłą (nie wrzącą) wodą herbatę i kawę.
O g.10 jesteśmy w Myślenicach i przy Rynku znajdujemy przesympatyczny lokal „Młynek”, który serwuje śniadania. Bez wahania wchodzimy i zamawiamy bogate zestawy. Obsługa jest miła i pomocna, jedzenie pyszne, a lokal przytulny. Siedzi nam się wspaniale i gdyby nie to, że czeka nas długa droga, zostalibyśmy jeszcze na obiad. W pobliskiej Żabce uzupełniamy płyny gorące i zimne i ruszamy w drogę.
Po pół godzinie dochodzimy do Polany Mikołaj 483m n.p.m., która leży na przełęczy pod szczytem Plebańskiej Góry 496m n.p.m. Znajduje się tu murowana z kamienia kapliczka Św. Mikołaja wybudowana w 1782 r. przez okolicznych pasterzy. W miejscu tym spotykali się partyzanci w czasach okupacji, a obecnie coroczną mszą świętą (organizowaną nieprzerwanie od 1945 r.) upamiętnia się walkę z okupantem.

Dalej szlak prowadzi drogą przez Sularzówkę 617m n.p.m., Trzebuńską Górę 625m n.p.m. i Słoneczną 681m n.p.m. O g.16:40 osiągamy szczyt Babicy Zachodniej 650m n.p.m., gdzie krzyżują się trzy szlaki piesze: czerwony, niebieski i czarny. Jest tu punkt widokowy, z którego można dostrzec pasma Beskidu Żywieckiego wraz z Babią Górą.

Pogoda nam dopisuje, na błękitnym niebie jest niewiele białych chmurek. Zieleń jest soczysta i intensywna. O g.17 dochodzimy do zabudowań wsi Końcówka. Godzinę później w kolejnej miejscowości Susówka robimy małe zakupy w sklepie i pod kapliczką siadamy na krótki odpoczynek. Sok pomidorowy dodaje mi sił i gasi pragnienie. Słońce łagodnieje i powoli się obniża. Górę Chełm Wschodni 564m n.p.m. zdobywamy o g.20, a Chełm 603m n.p.m. pół godziny później. Szlakowskaz wskazuje 2h do Zembrzyc, gdzie mamy rezerwację na dzisiejszy nocleg. Powoli zapada zmrok. Czujemy zmęczenie, każdy idzie w swoim tempie, zwiększając między sobą odległości. W świetle czołówki moja wyobraźnia płata figle, a strach w kilku sytuacjach przyspiesza bicie serca.
W prywatnym schronisku w Zembrzycach meldujemy się o g. 22 po przejściu 45km. Najbardziej zmęczone mam stopy, na których pojawiły się pierwsze odciski. Po szybkim prysznicu padam zmęczona i zasypiam w zawrotnym tempie.
