Sóller - Lluc
14.11.2024 r.
14.11.2024 r. czwartek
GR221 dzień 5: Sóller - Lluc
DYSTANS: 30,24km
CZAS: 10:36h
WZNIOS: 1538m
Budzik dzwoni o 6:00, wytrącając nas z głębokiego snu. W Sóller jest jeszcze ciemno. Pakujemy plecaki, jemy śniadanie i przed g. 8:00 witamy się z kolejnym odcinkiem GR221. Dzisiaj zamierzamy przejść najdłuższy jego fragment, z największą różnicą wzniesień.

Gwarne za dnia miasto jest teraz oazą spokoju. Diametralna zmiana. Przechodzimy przez Placé Constitucio, gdzie niemrawo zaczyna się budzić życie. Czuć zapach kawy z otwieranych dla pierwszych klientów cafeterii. Do przejścia mamy całe Sóller. Przyglądamy się sklepom, miejskim kamienicom, potem domom i ogrodom. Mijamy cytrusowe sady, z których słynie cała okolica. Jest chłodny poranek. Nad Coll de l'Ofre powoli zaczyna wschodzić słońce. Idziemy mu na powitanie.

Wspinamy się z Biniaraix głębokim wąwozem, wzdłuż wezbranego po listopadowych deszczach potoku. Wokół nas na tarasach rosną drzewa oliwne należące do dużego gospodarstwa L'Ofre, produkującego oliwę.


Stromą ścieżką mozolnie pniemy się coraz wyżej i wyżej. Docieramy wreszcie do słońca, które do tej pory schowane było za górami. Zostawiamy za sobą wąwóz i widok na Sóller.



Po ponad 3h zdobywamy przełęcz Coll de l'Ofre 875 m n.p.m.

Przed nami po raz pierwszy prezentuje się Puig Major 1436m n.p.m., najwyższy szczyt Majorki, na którego wierzchołku znajduje się baza wojskowa i charakterystyczna kula radaru. Odpoczywamy chwilę podziwiając piękną panoramę. Po okolicy chodzą owce i podzwaniają dzwoneczkami.

Schodząc z przełęczy docieramy do zbiornika wodnego Cúber. Idziemy brzegiem wody wygodną, szeroką ścieżką. Drogę przecinają nam stada dzikich osiołków.


Przecinamy ruchliwą drogę Ma-10, a na parkingu chwilę odpoczywamy. Szlak teraz prowadzi wzdłuż lewady Canal des Embassaments, z której mamy widok na drugi zbiornik wodny Gørg Blau.

Po sporym wypłaszczeniu, ścieżka znów nabiera wysokości. Wspinamy się na przełęcz Coll des Coloms 808m n.p.m. Idziemy gęstym dębowym lasem, który ogranicza nam widoczność. Za nami kłębią się chmury zasłaniając słońce. Czujemy spadek temperatury. Nasza trasa wiedzie teraz zboczem drugiej co do wysokości góry na Majorce - Puig de Massanella 1347m n.p.m.

Zdobywamy przełęcz Coll des Prat 1205m n.p.m., która jest najwyższym punktem na całym szlaku GR221. To już 7 godzina naszego marszu. Decydujemy się na dłuższy odpoczynek i ciepły posiłek. Szef kuchni serwuje owsiankę z jabłkiem i cynamonem. Chmury nie odpuszczają, szczelnie otuliły przełęcz i okoliczne szczyty. Jest wilgotno i przejmująco zimno.


Ubieramy się cieplej i ruszamy dalej. Mijamy jeszcze dwie przełęcze powyżej 1100m n.p.m. i liczymy na szybkie zejście. Niestety szlak lawiruje grzbietem, opóźniając zmianę wysokości. Góry nie chcą nas puścić na dół. Na szczęście chmury odpuszczają i naszym oczom ukazują się piękne szczyty Serra de Tramuntana okryte promieniami zachodzącego słońca.

Dzikie kozy zwinnie przemykają po stromych zboczach gór. Wreszcie nasza ścieżka zaczyna stromiej trawersować w dół. Wchodzimy w tarasy zarośnięte oliwkami i dębami. Widać nowe nasadzenia młodymi drzewkami klonu, których liście wybarwiają się na żółto. Ze stromej ścieżki wśród kamiennych piargów wyłania się długo wypatrywany cel dzisiejszej wędrówki - klasztor w Lluc, w którym dzisiaj spędzimy noc. Przed nami jednak jeszcze 1,5h drogi.

W tym czasie zapada zmrok i ostatnie 2km pokonujemy z włączonymi czołówkami. Ponad drzewami uśmiecha się do nas okrągły księżyc. Idziemy ostrożnie, bo ścieżka jest mocno kamienista. Zmęczonym nogom łatwo o potknięcie. Do Lluc docieramy po g. 18.
Przeszliśmy dzisiaj ponad 30km w 10h pokonując najwyższy fragment Gór Tramuntana. Czujemy zmęczenie. Zrzucamy plecaki, bierzemy kąpiel i idziemy na kolację do przyklasztornej restauracji. Marzy nam się pozycja horyzontalna i odpoczynek dla zmęczonych nóg, które przeszły już łącznie ponad 110km, a dzisiejsza wędrówka mocno je nadwyrężyła.
Hotel Santuari de Lluc oferuje noclegi w klasztornych celach. Oryginalnie. Ceny są przystępne, a warunki skromne, by nie powiedzieć ascetyczne. Nie luksusy są jednak dla nas istotne, lecz wygodne łóżko i łazienka z ciepłą wodą. To mamy, więc sen przychodzi szybko. Etap Sóller - Lluc wycisnął z nas najwięcej energii podczas GR221.
Meta zbliża się już wielkimi krokami. Przed nami ostatnie ok. 20km marszu i finisz w miasteczku Pollença. Czy uda nam się dotrzeć tam już jutro? Zobaczymy.
