Boguszów-Gorce - Wałbrzych

30.04.2026 r.

 

30.04.2026 r. czwartek

DW dzień 1: Boguszów-Gorce - Struga - Szczawno-Zdrój - Stary Zdrój - Wałbrzych

CZAS: 14h22min

WZNIOS: 1673m

 

Poranek jest bezchmurny. Pierwsze promienie słońca wychylają się zza starych murów poniemieckich kamienic. Jemy solidne śniadanie i ubieramy się stosownie do temperatury na zewnątrz, która w tej chwili wynosi 0⁰C. Zakładam na głowę ciepłą czapę i cienką puchową kurtkę. Jak na ostatni dzień kwietnia czuję, że przygotowana jestem bardziej na atak zimy, niż wiosenną aurę. Odczucie zimna łagodzi jednak świecące słońce. 

O g. 7:30 stoimy przed najwyżej położonym polskim ratuszem, w którym mieści się m.in. Rada Miejska, Urząd Stanu Cywilnego i Straż Miejska. Pozdrawiają nas wchodzący do budynku panowie, którzy zachęcają do odbicia pamiątkowej pieczątki, która znajduje się tuż obok drzwi, w drewnianej skrzynce. Podoba nam się hasło „Boguszów-Gorce mierzymy wysoko”. Po prawej stronie ratusza jest też ciekawa tablica z herbem miasta umieszczona w bruku. A przed ratuszem tabliczka PTTK z zielonym szlakiem prowadzącym na Chełmiec (1h15min).

 

 

- MASYW CHEŁMCA –

 

Skręcamy w ul. Kusocińskiego, na rogu której znajdują się brązowe tablice drogowe. Kierunek „Na Chełmiec” wskazuje również Drogę Krzyżową Trudu Górniczego. Idziemy delikatnie pod górę i mijamy stare kamienice. Po lewej stronie towarzyszy nam pierwsze, zalesione wzniesienie, a po prawej granitowy kamień informujący o początku Drogi Krzyżowej Górniczego Trudu, powstałej w 2001 r. ku pamięci górników Ziemi Wałbrzyskiej. Trasa wynosi 3,5km i składa się z 14 stacji, które upamiętniają nie tylko mękę Chrystusa, ale także ciężką i niebezpieczną pracę górników na Dolnym Śląsku. Wybrukowaną drogą dochodzimy do sporego parkingu, przy którym zlokalizowany jest sportowy stadion i nasz pierwszy szczyt w Drabinie Wałbrzyskiej.

 

 

Zalesiona Boża Góra 655m n.p.m. (1z38) wraz z sąsiednim Wzgórzem Parkowym 655 m n.p.m. i boiskiem piłkarskim stanowią miejski teren rekreacyjny. Stadion sportowy, powstały w okresie międzywojennym XX wieku, jest najwyżej położonym w Polsce tego typu obiektem wyposażonym w naturalną murawę.

Tuż za drzewem z tabliczką szczytową swoją piękną kopułę prezentuje Chełmiec z charakterystycznym masztem Radiowo-Telewizyjnego Ośrodka Nadawczego (RTON). Na zboczu Bożej Góry stoi pomnik poległych o wolność i demokrację. Kamienny postument z cokołem wzniesiono w roku 1964. Do jego postawienia posłużył fundament pomnika ofiar I wojny światowej (Weltkrieg Gefallennen Denkmal) z lat 20. XX wieku.

 

 

 

Wracamy do parkingu i kontynuujemy wędrówkę szlakiem zielonym w kierunku Chełmca. Wchodzimy na teren Specjalnego Obszaru Ochrony Siedlisk Masyw Chełmca, o czym informuje nas czerwona tablica. To obszar o powierzchni 1432,4 ha położony na terenie gmin Boguszów-Gorce i Wałbrzych. Chroni cenne i rzadkie siedliska przyrodnicze, w tym jaworzyny, buczyny i łęgi. Miejsce stanowi też ważną ostoję nietoperzy, ptaków oraz kilkunastu gatunków rzadkich i chronionych roślin, jak kukułka szerokolistna, pełnik europejski i gnidosz rozesłany.

Mniej więcej 800m od parkingu skręcamy z zielonego szlaku w prawo i wąską ścieżką zdobywamy położony szczyt Kopisko 688m n.p.m. (2z38) Bezdrzewny wierzchołek prezentuje nam rozległą panoramę na wszystkie okoliczne pasma i miejscowości. Widać nie tylko Góry Wałbrzyskie i Kamienne, ale i najwyższe pasmo Sudetów i charakterystyczny szczyt Śnieżki. Oprócz wspaniałej panoramy, wierzchołek Kopiska kryje również historię kamiennej wieży widokowej Otto von Bismarcka. Wzniesiona w 1902 roku granitowa kolumna miała 11 metrów wysokości. Zaprojektowana przez Alfreda Daehmela służyła jako punkt widokowy. Obiekt został wysadzony i zniszczony w 1947 roku, a do dziś w okolicach szczytu można odnaleźć porozrzucane resztki w postaci granitowych bloków. Od nazwy wieży szczyt zwany był wcześniej Wzgórzem Bismarcka.

 

 

 

 

Wracamy na zielony szlak, by za chwilę odbić w kolejną ścieżkę, tym razem na lewo. Szczyt Paluch 706m n.p.m. (3z38) to wzniesienie, na którym stoi drewniana platforma widokowa.  Wyciągamy statyw i robimy wspólne zdjęcie na tle niezwykle niebieskiego nieba i pasma Gór Czarnych, będących częścią Gór Wałbrzyskich. Najwyższym ich szczytem jest Borowa 853m n.p.m., którą zdobi wieża widokowa.

 

 

Schodzimy z Palucha i ponownie wracamy na zielony szlak. Przy wygodnej, szerokiej drodze ustawione są tablice edukacyjne. Czytamy o miejscowości Boguszów-Gorce i Masywie Chełmca. Dalej przystajemy kolejno przy tablicach o buczynie i gołębiach, o sylwetkach drzew i sóweczce, a także o drugim życiu drzewa. Każda tablica jest niezwykle ciekawa.

Na przełęczy Rosochatka 710m n.p.m., gdzie jest skrzyżowanie dróg leśnych, wybieramy żółty szlak, który nabiera intensywniejszego charakteru (ściana płaczu). Stromsze podejście trochę nas męczy, szczególnie ostatni fragment pod szczytem Chełmca. Żółty szlak łączy się teraz z pozostałymi  szlakami prowadzącymi na wierzchołek. Mijamy kolejną edukacyjną tablicę, która zwraca uwagę na występującego tu chrząszcza biegacza i kwitnące niecierpki. Gdy się odwracamy, widzimy już szczytową tabliczkę Chełmca. Jest g. 9:00, gdy meldujemy się na czwartym dzisiejszego dnia szczycie.

 

 

Chełmiec 851m n.p.m. (4z38) to dość charakterystyczna, stożkowata góra. Samotny szczyt wznosi się o 400m ponad otaczającą go wypłaszczoną okolicę. Na skraju polany stoi 45-metrowy milenijny krzyż, wieża RTON i częściowo odbudowana 22-metrowa kamienna wieża widokowa, która mieściła gospodę i schronisko. Powstała w 1888 roku, a jej budowę sfinansował książe Hochberg. W latach 1947-53 działało w niej schronisko turystyczne. Od 1954 przez 2 lata szczyt otoczony był drutem kolczastym, a wstęp na niego był zabroniony. Działające tu urządzenia zagłuszały polskojęzyczne stacje radiowe, nadające z zagranicy. Schronisko otwarto ponownie w 1957 roku, a w 1973 w bliskim sąsiedztwie stanęła wieża antenowa. W tym samym czasie kamienną wieżę przejęli krótkofalowcy z Ligi Obrony Kraju, którzy przeprowadzili remont budynku. Od 2003 roku wieża udostępniana jest turystom. 

Na szczycie Chełmca jesteśmy drugi raz. Pierwszy raz zdobyliśmy go 20.08.2021 r. w ramach Korony Gór Polski (KGP).

Siadamy na drewnianej ławce nieopodal wieży. Nadszedł czas uzupełnienia kalorii. Nie licząc dwóch chłopaków, realizujących KGP, jesteśmy na szczycie sami. Słońce o tej porze jest już całkiem wysoko, a temperatura nieznacznie wzrosła. Zawieszony przy drzwiach wieży termometr wskazuje +5⁰C.

Z Chełmca schodzimy w dół, by po chwili dojść do kolejnego szczytu, jakim jest Mały Chełmiec 776m n.p.m. (5z38). Trochę dezinformacji wprowadza znak szczytowy przy szlaku (obok stacji X Drogi krzyżowej), bowiem właściwy wierzchołek jest nieco wyżej i należy wejść w słabo widoczną ścieżkę. Znajdujemy go mimo gęsto rosnących tu drzew. Drewniana tabliczka przymocowana jest do drzewa.

 

 

Szlak prowadzi teraz ostrzej w dół i doprowadza do zabudowań wsi Lubominek. Przed nami roztacza się widok na kolejne szczyty Drabiny: Mniszka i Boreczną, a w oddali na horyzoncie dumnie pręży się ośnieżona ŚnieżkaDochodzimy do szosy łączącej wieś z miastem Boguszów-Gorce i przechodzimy na drugą stronę.

 

 

Chwilę idziemy drogą przez pole, a następnie wchodzimy w las i zaczynamy ostrzejsze podejście ścianą płaczu. Chwilowe wypłaszczenie drogi prowadzi nas do rozwidlenia na Mniszek i  Boreczną. Na szczycie Mniszka 704m n.p.m. (6z38) stajemy o g. 10:40.

Mniszek to odosobnione dwuwierzchołkowe wzniesienie. Pierwszy szczyt ma wysokość 704m n.p.m. (6z38), drugi to, kolejna w Drabinie, Boreczna 710m n.p.m. Masyw charakteryzują strome zbocza i głębokie szczeliny skalne powstałe w wyniku eksploatowania dolnopermskich porfirów w pobliskim kamieniołomie. Do 1638 roku góra stanowiła własność rodziny Hochbergów, o czym świadczy pierwotna nazwa Hochberg. Oprócz kamieniołomów stały tu zabudowania kopalni „Abendrothe”, która miała 7 poziomów i sięgała do 200m n.p.m. (czyli ok. 300m w głąb ziemi od podnóży Mniszka). W roku 1901 uruchomiono tu restaurację „Ungerbaude” i postawiono 19-metrową, drewnianą wieżę widokową.  Rok później dobudowano muszlę koncertową, a w 1906 r. kręgielnię. Niestety schronisko zostało rozebrane w 1920 roku, a przyczyna likwidacji do końca nie jest jednoznaczna. Mógł to być pożar na skutek trafienia piorunem lub szkody górnicze. Obecnie na zboczach Mniszka widoczne są dwie szczeliny typu niekrasowego, jedna o głębokości 13,5m, druga głęboka na 36m. Rozpadliny nie są zabezpieczone, zalecana jest ostrożność. Na szczycie Mniszka stoi obecnie drewniana wiata i kamienne palenisko z ławami. 

Po 8 minutach jesteśmy na kolejnym szczycie. Boreczna 710m n.p.m. (7z38) znajduje się w zalesionym miejscu bez widoków. Wystarczy jednak przejść kawałek, by znaleźć się w punkcie widokowym, z którego widać Góry Wałbrzyskie i Kamienne.

 

 

 

Idziemy teraz ostrożnie, by nie przegapić skrętu, który zbacza nieco ze szlaku Drabiny. Po niecałych 500 metrach za szczytem Borecznej docieramy do skrzyżowania szlaków. Skręcamy pod kątem 90 st. w lewo,  w żółty szlak. Szukamy malowniczej formacji skalnej Białe Skałki, którą po chwili zauważamy po wychyleniu się z drogi, którą prowadzi szlak. Skałki znajdują się dokładnie pod nami. Schodzimy ostrożnie stromym zboczem między drzewami i dochodzimy do odnogi żółtego szlaku, który prowadzi prosto do skalnej formacji. Białe Skałki to wyrobisko po dawnej kopalni barytu i srebra na północnym stoku Mniszka. Pionowe skały służą jako popularna, naturalna baza do treningu wspinaczkowego. U podstawy zdobi je mural przedstawiający ewolucję człowieka, a na polance przy ścianie leży kwitnący dywan szczawika zajęczego i leśnego fiołka. Wygląda to fantastycznie. Przez chwilę siedzimy i przyglądamy się tej dość wysokiej skalnej ścianie. Wiemy, że w okolicy dawnego wyrobiska znajdują się też niewielkie jaskinie, ale widok skałek nam wystarcza. Czas wrócić na szlak Drabiny Wałbrzyskiej.

 

 

Schodzimy teraz do miejscowości Gorce (ul. Olimpijska). Mijamy OSiR z halą i boiskiem ogólnosportowym, który powstał w 1970 roku. Przed jego powstaniem, od początku XX wieku, były to tereny kopalni (szyb Klara), po której można jeszcze znaleźć pozostałości, np. sztuczną hałdę powstałą z urobku, zbiornik wodny czy zamurowane wejścia do dwóch sztolni upadowych.

W Gorcach wstępujemy do sklepu spożywczego, gdzie uzupełniamy zapasy, a po sąsiedzku w Żabce kupujemy gorącą herbatę do termosów. Parę kroków dalej zatrzymujemy się na skwerku przed szybem Witold. Siadamy na ławce i konsumujemy spożywcze zakupy. Z zaciekawieniem oglądamy obiekt i szukamy na jego temat informacji.

 

 

Szyb Witold przez kilkaset lat do roku 1993 działał prężnie wydobywając węgiel kamienny. Był jednym z największych okolicznych szybów, mierząc 586 metrów głębokości. Obecnie stanowi atrakcję turystyczną i centrum kulturalno-kongresowe. W dawnym budynku nadszybia działa Izba Pamięci Górnictwa i Kopalnictwa, w której obejrzeć można liczne eksponaty przekazane przez boguszowskich górników i ich rodziny. W budynku maszyny wyciągowej działa restauracja, a ciekawą atrakcją jest wieża widokowa ze 117 schodami. Przed budynkiem stoi charakterystyczny czarny wagonik z węglem „KWK Victoria”, a tuż obok grota z górniczą kaplicą i kamień pamiątkowy postawiony w rocznicę protestu ludzi pracy o prawa i godność człowieka „Sierpień 1980-1981”.

 

- MASYW TRÓJGARBU –

 

Po odpoczynku obieramy kierunek na Trójgarb. Przed nami 9-kilometrowy odcinek. Wychodzimy z miasta Gorce i idziemy polnymi drogami. Zdobywamy Wzgórze Parkowe 567m n.p.m. (nie uwzględnione w wykazie Drabiny Wałbrzyskiej) i idziemy szutrową drogą z której po prawej stronie towarzyszą nam szczyty Chełmca, Mniszka i Borecznej. Odcinek przecina teraz uprawne pola i łąki, na których kwitnie intensywnie żółty mniszek. Przed nami odsłania się szczyt Trójgarbu z charakterystyczną wieżą, a po lewej widok na Śnieżkę. Malowniczego uroku dodają biało kwitnące drzewa owocowe. Schodzimy do wsi Jabłów, gdzie przy drodze zamieniamy kilka słów z pracującym gospodarzem.

 

 

 

Teraz szlak prowadzi wzdłuż ul. Głównej. Ruch na szosie jest dość spory, odcinek więc nie należy do przyjemnych. Na szczęście po 400m skręcamy w lewo i znów jesteśmy na polnej drodze. Na szczyt Trójgarbu mamy stąd 1h15min. Mijamy banery z protestem mieszkańców przed powstającą elektrownią słoneczną. Panele mają zająć 100 hektarowy teren (!). Wizualizacja projektu łamie serce. Czarna plama baterii słonecznych ma okryć malownicze zielone łąki i pastwiska. Pierwszy etap inwestycji jest już wykonany.

W odległości 45 minut przed szczytem wychodzimy na punkt widokowy, przy którym stoi niewielki krzyż betonowy bez podpisu i tablica edukacyjna o Górach Suchych, które widoczne są z tego miejsca.  

 

 

 

Idziemy teraz szutrową drogą z widokiem na wieżę na Trójgarbie. Mijamy leśne szkółki i dochodzimy do połączenia 5 szlaków turystycznych i kilku ścieżek biegowych. Miejsc, w których zbiega się aż pięć kolorów tras pieszych jest w Polsce niewiele, dlatego robimy sobie symboliczne zdjęcie. Trójgarb 778m n.p.m. (8z38) zdobywamy parę minut po g.14. 

Masyw Trójgarbu charakteryzuje się trzema wyraźnymi wierzchołkami, z najwyższym o wysokości 778m n.p.m.  Stoi tu 27,5-metrowa wieża widokowa wyrastająca ponad korony drzew. Zbudowana została w 2018 roku ze stali i modrzewiowego drewna. Z jej platform rozciąga się panorama od Śnieżki po Wrocław. Widać Karkonosze, Rudawy Janowickie, Góry Sowie, Kamienne i Wałbrzyskie. Szczyt leży w  Obszarze Chronionego Krajobrazu „Masyw Trójgarbu” o powierzchni 2420ha. Jest cennym przyrodniczo i krajobrazowo terenem, a celem ochrony jest zachowanie zróżnicowanych ekosystemów leśnych oraz walorów turystyczno-wypoczynkowych. Masyw jest ukrytą geologiczną perłą do których należą: Białe Kamienie (wodospad), Skały Jagodnika, Skała Hauenstein, Głazy na Jagodniku i Skały w Dolinie Polskiej Wody. Niestety wszystkie wymienione atrakcje szlak Drabiny omija. Przyrodniczo cenne są buczyny i dąbrowy, a także roślinność naskalna. 

 

 

 

Na Trójgarbie spędzamy dłuższą chwilę. Cieszymy oczy panoramą, a ciału dajemy chwilę odpocząć. Z tablicy edukacyjnej dowiadujemy się o nieistniejącym już schronisku Sattelwaldbaude na Trójgarbie, które powstało w latach 80. XIX wieku. Obok stała drewniana wieża z tarasem widokowym.  Na jednym ze wzgórzy masywu Trójgarba, zwanym Bismarckhöhe, stała również wieża Bismarcka, która po wojnie uległa zniszczeniu. Na jej miejscu stanęła wieża triangulacyjna z punktem widokowym, ale zniknęła w latach 80. XX wieku. W latach 1977-84 zbudowano schronisko PTTK na południowo-wschodnim zboczu Trójgarbu. Niestety w 2009 roku bacówka została zamknięta, a w 2017 roku rozebrana.

Czas ruszać. Mijamy Lubomińskie Siodło 624m n.p.m. i o g. 15:45 zdobywamy zarośnięty drzewami Modrzewiec 602m n.p.m. (9z38), na którym stoi betonowy słupek geodezyjny.

Pół godziny później meldujemy się na Węgielniku 621m n.p.m. (10z38), którego nazwa pochodzi od dawnej kopalni węgla kamiennego „Friedrich Wilhelm”, która funkcjonowała w latach 1787-95. Ze szczytu powinna być widoczna panorama obejmująca: Jezioro Dobromierz, Pogórze Wałbrzyskie, Szczawno-Zdrój i Zamek Książ. Nie widzimy jednak charakterystycznych punktów, bo widok zasłaniają nam drzewa.

 

 

Schodzimy teraz do miejscowości Struga. Mijamy kilka zabudowań w dolinie Czyżynki, gdy naszym oczom ukazuje się monumentalny Pałac w Strudze. Renesansowy obiekt zbudowany został w XVI wieku na miejscu powstałego w XIV wieku zamku obronnego rodu Schaffów. Pierwszym właścicielem pałacu był król czeski, a w kolejnych latach często zmieniał gospodarzy. W 1730 roku przebudowany został na styl barokowy, następnie modernizowany w XVIII i XIX wieku. Od 1950 roku był własnością PGR i popadł w ruinę. Zaniedbane mury w 2003 roku wykupili prywatni inwestorzy, którzy zajęli się gruntowną renowacją. W pałacu odkryto m.in. freski z XVI wieku, a osobliwością obiektu jest najdłuższa w Polsce renesansowa wieża schodowa, której schody wykonane zostały z jednego pnia modrzewia i mają postać spirali.

 

 

Wchodzimy na dziedziniec i zachwycamy się architekturą pałacu, która z dnia na dzień odzyskuje swój dawny blask. Po renowacji jest już oficyna z lat 30. XVIII wieku, w której działa restauracja i centrum szkoleniowo-hotelowe, a na rewitalizację czeka jeszcze przypałacowy park.

Od pałacu kontynuujemy szlak ul. Główną. Mijamy zlokalizowany na wzniesieniu Kościół Matki Boskiej Bolesnej. To zabytkowa świątynia z bogatą historią sięgającą 1305 roku. Obecna forma wzniesiona została w 1532 roku, we wnętrzu której podziwiać można barokowe organy i cenne rzeźby. Na terenie kościoła stoi dzwonnica z kamiennym fundamentem i drewnianym piętrem. Za kościołem i kilkoma zabudowaniami asfaltowy odcinek prowadzi aleją dorodnych drzew wzdłuż rzeki Czyżynki.

Z asfaltu skręcamy w prawo i łagodnymi wzniesieniami z polami uprawnymi dochodzimy do Parku Ułanów Legii Polsko-Włoskiej w Szczawnie-Zdroju. Zaledwie 5 minut od szlakowskazu stoi pomnik poświęcony polskiemu oddziałowi jazdy utworzonemu w 1807 r. na Śląsku z inicjatywy Napoleona Bonaparte.

Przy pierwszym miejskim rondzie zatrzymujemy się w Żabce na uzupełnienie zapasów i krótki odpoczynek. Szlak prowadzi teraz przez zabudowany teren. Podziwiamy architekturę pięknych, przedwojennych willi, zachowanych w bardzo dobrym stanie. Następnie dochodzimy do okazałego Domu Zdrojowego im. dr. J. Górskiego (dawniej Grand Hotel), wybudowanego w 1910 roku z pomocą księżnej Marii Hochberg, zwanej Daisy. Obiekt stoi w miejscu pierwotnych łaźni z XVII wieku, a w jego wnętrzu znajduje się basen zasilany wodą z Jańskich Źródeł. Był największym i najbardziej prestiżowym obiektem tego typu w Europie. Przebywali w nim m.in.: cesarz Niemiec Wilhelm II, król Grecji Konstantyn I, car Rosji Mikołaj II i  Lord Winston Churchill.

 

 

Z Domu Zdrojowego przechodzimy na Plac Hauptmanna przy którym znajduje się Pijalnia Wód Mineralnych im. Henryka Wieniawskiego, jeden z najpiękniejszych obiektów uzdrowiskowych w Europie. Pierwszy drewniany pawilon służący jako pijalnia wód powstał w XVI wieku. W 1819 wybudowano murowano -drewniany obiekt o kształcie rotundy, którego kształt stanowi dziś herb Szczawna-Zdroju. W 1836 roku rozbudowano Halę Spacerową, a po pożarze w 1893 roku powstał nowy murowano-drewniany obiekt, który spłonął w 1992 roku. Po odbudowie nadal służy kuracjuszom i oferuje 4 rodzaje wód leczniczych, w tym najstarsze źródło Mieszko, którego istnienie potwierdzone było już w XV wieku.

 

 

 

 

- WZNIESIENIE PTASIA KOPA-STRÓŻEK -

 

Mijamy pijalnię i wchodzimy do Parku Zdrojowego. Prowadzi nas ścieżka historyczna, którą po 1,8km dojdziemy do wieży widokowej na Wzgórzu Gedymina. Na razie jednak mijamy Słoneczną Polanę i tor 4X (Four Cross), unikatowy w skali Europy tor rowerowy z przeszkodami technicznymi (bandy, hopki i sekcje rytmiczne). Rozgrywane są tu zawody rangi Pucharu Świata i Mistrzostw Polski. Obiekt szczególnie na Marku robi bardzo pozytywne wrażenie.

O g.19:15 zdobywamy Stróżek 517m n.p.m. (11z38) po którego zboczach krążą rowerzyści, korzystający ze stromszych, meandrujących ścieżek. Po kolejnych 7 minutach stoimy już przy widokowej wieży na Wzgórzu Gedymina 532m n.p.m. (12z38), zwanym też Górą Parkową.

Pierwotnie na terenie wierzchołka zwanego ówcześnie Wzgórzem Wilhelma (również Wzgórzem Tkaczy i Wzgórzem Szpitalnym), znajdował się kompleks rekreacyjny Parku Zdrojowego. Wybudowany w roku 1823 wg pomysłu lekarza uzdrowiskowego S. Zemplina obejmował: belweder, punkt widokowy, elegancką restaurację, strzelnicę sportową małokalibrową, a zimową porą także skocznię narciarską oraz tor saneczkowy. Obecnie trwa rewitalizacja terenu, która zakłada odtworzenie kompleksu rekreacyjnego. Pierwszym krokiem było postawienie nowoczesnej, 33-metrowej wieży widokowej.

 

 

 

Opuszczamy Park Zdrojowy i wchodzimy na teren Starego Zdroju. To historyczna miejscowość o nazwie Altwasser i dawne uzdrowisko, które od 1910 roku jest jedną z głównych dzielnic mieszkaniowych Wałbrzycha. Przechodzimy ulicami, przy których stoją stare kamienice, chwilę stoimy przy zamkniętym przejeździe kolejowym w oczekiwaniu na przejazd dwóch składów, przekraczamy rzekę Pełcznicę i ponownie wchodzimy w zalesione tereny.

Tym razem pniemy się na grzbiet oddzielający Pogórze Wałbrzyskie od Kotliny Wałbrzyskiej. Wokół nas rośnie świerkowy las, a wśród drzew można dojrzeć eratyki (fragmenty litej skały, tzw. głazy narzutowe), będące granicą zasięgu lodowca.  Zbocza góry noszą też ślady dawnej działalności człowieka. W XIV-XV wieku wydobywano tu rudy ołowiu i srebra. Zapadający zmrok utrudnia nieco dostrzeganie takich szczegółów. O g. 20:30 zdobywamy Ptasią Kopę 590m n.p.m. (13z38), na której w XIX wieku był punkt widokowy dla kuracjuszy uzdrowiska Stary Zdrój. W 1904 r. otworzono  również schronisko Vogelkopebaude z pawilonem muzycznym, wieżę widokową i tor saneczkowy. Budynek spłonął w 1938 roku, a wieża została rozebrana w latach 80. XX wieku. 

Zmrok zamienia się w nocną ciemność, zakładamy więc czołówki. W ich świetle, 20 minut od Ptasiej Kopy, stajemy na Lisim Kamieniu 600m n.p.m. (14z38), na którym znajduje się dość spory polodowcowy głaz narzutowy. 

 

 

Ostrożnie schodzimy po nierównej i dość stromej ścieżce w kierunku Wałbrzycha. Po przejściu kilometra dochodzimy do zabudowań Kolonii Trzech Róż. Wstępujemy jeszcze na małe zakupy do Biedronki i kierujemy się do Apartamentu Nicola, który zlokalizowany jest w dzielnicy Nowe Miasto, nieopodal szlaku. Mijamy przedwojenne kamienice i zabudowy dawnego osiedla górniczego. W jednym ze zniszczonych bloków znajdujemy wynajęte przez nas mieszkanie. Klatka schodowa nie zachęca do wejścia, ale o tej porze i w naszym stanie jest nam wszystko jedno. Na szczęście mieszkanie jest czyste i zadbane.

Tuż przed g.22, po przejściu prawie 44km w czasie 15 i pół godziny, możemy zdjąć plecaki. Gorący prysznic jest tym, co przez chwilę przyjemnie relaksuje. Zasypiamy w sekundę. Jutro czeka nas etap drugi Drabiny Wałbrzyskiej.

 

 

INFORMACJE PRAWNE

 

Wszystkie materiały na tym blogu są  własnością autorów i nie mogą być wykorzystywane bez ich zgody. 
Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści oraz zdjęć bez zgody autorów jest prawnie zabronione.

Created by: cdx.pl