Góry Dynarskie

10.08.2023 r.

 

Szczyt:  VRH DINARE

Państwo:  Chorwacja

Pasmo:  Góry Dynarskie

Wysokość:  1831m n.p.m.

Trasa:  parking Glavaš 565m - schronisko Drago Grubać 1645m - Vrh Dinare 1831m - chata Martinova košara - parking Glavaš 565m

Dystans:  15,7km

Wznios:  1257m

Czas:  9h21min

Data zdobycia:  10.08.2023 r.

 

Wyprawa na najwyższy szczyt Chorwacji jest częścią naszych dłuższych, rodzinnych wakacji. Z apartamentu w Staniči, nieopodal miasteczka Omiš, wyjeżdżamy o g.4:30. Jest ciemno, okolica jest pusta i senna. Przed nami nieco ponad 100 km i 2 godziny jazdy. Mijamy miasta Split i Sinj i dojeżdżamy do malowniczego jeziora Peruča rozlanego u stóp masywu Dinara.

Jezioro Peruča (Jezero Peruča lub Perućko jezero) jest trzecim co do wielkości jeziorem w Chorwacji. Powstało poprzez zbudowanie w 1958 roku 63-metrowej zapory, która spiętrza wody rzeki Cetina na potrzeby elektrowni wodnej. Ma podłużny kształt o długości 18km i szerokości 3km. Przed zalaniem terenów, na środku jeziora znajdowały się zabudowania starego prawosławnego klasztoru Dragovića założonego w 1395 r. Klasztor został przeniesiony w wyższe partie, natomiast zabudowania zostały zalane. W czasie suszy, gdy poziom wody się obniża, jego pozostałości są widoczne nad powierzchnią, przypominając o swoim istnieniu. 

W roku 1993, podczas chorwackiej wojny o niepodległość, tama Peruća została poważnie uszkodzona. Zaminowana przez serbsko-jugosłowiańskie siły zbrojne 30 tonami materiałów wybuchowych, została wysadzona w powietrze. Eksplozja spowodowała poważne szkody, ale ostatecznie nie zniszczyła tamy dzięki prewencyjnemu obniżeniu poziomu wody w jeziorze o 4 metry. Naprawa zapory zakończyła się w 1996 roku.

 

 

Jadąc drogą D1, która wiedzie brzegiem jeziora Peruča podziwiamy masyw Dinara, który rozciąga się po drugiej stronie rzeki Cetina. Ma długość 84 kilometrów i jest drugim, po Velebicie najdłuższym pasmem Gór Dynarskich. Jego najwyższy szczyt Veliki Troglav 1913m n.p.m. leży po stronie BiH. Po stronie chorwackiej, najwyższym wierzchołkiem jest Vrh Dinare 1831m n.p.m. Masyw Dinara zbudowany jest z dolomitu i wapienia. Charakteryzuje się stromymi zboczami od strony południowo-zachodniej i łagodnym nachyleniem od strony północno-wschodniej. Mimo bliskości morza, panuje tu surowy klimat z dużymi wahaniami temperatury.

Nazwa Dinara pochodzi prawdopodobnie od iliryjskiego plemienia Dindari, które na tym terenie zajmowało się wypasem bydła. W IX wieku w okolicach masywu powstało pierwsze państwo chorwackie, a tereny uważane są za kolebkę tożsamości narodowej. W okolicy znajdują się liczne stanowiska archeologiczne, które badają ślady osadnictwa nawet sprzed 9000 lat.  Jest to teren niezwykle bogaty historycznie. 

Mijamy miasto Vrlika i we wsi Kijevo skręcamy na miejscowość Uništa, leżące w BiH. Jesteśmy sami na pustej drodze, która prowadzi wprost pod masyw Dinara. O świcie okolica wydaje się być bezludna. Tuż za skalną ścianą powoli wstaje słońce.

 

 

 

Jest godzina 6:30, gdy dojeżdżamy na parking w Glavaš. Oprócz nas zaparkowane są jeszcze dwa busy. Stoi tu kontener Planinarska kuća Glavaš (schron górski), ale drzwi do niego są zamknięte. Czytamy tablicę  informacyjną o masywie i Parku Przyrody Dinara. Pisany ręcznie szlakowskaz wraz z wymalowanym biało-czerwonym kółeczkiem zapraszają nas na wędrówkę.

 

Park Przyrody Dinara powstał w 2021 roku jako dwunasty park w Chorwacji. Jego powierzchnia wynosi 630 km2 i po Parku Przyrody Velebit jest drugim największym terenem chronionym. Obejmuje część masywu Dinara, źródło i górny bieg rzeki Cetina oraz pola krasowe leżące wzdłuż jej brzegów. Park Przyrody Dinara to największy naturalny obszar krasowy na świecie z osadami o grubości 8km. Zbudowany jest głównie z wapieni kredowych i jurajskich. Obszar charakteryzują liczne krasowe zjawiska morfologiczne, m.in.: pola, leje krasowe, płaskowyże i jaskinie. Na terenie parku występuje ponad 1000 gatunków roślin, z czego 75 to endemity krajowe i 20 gatunków zwierząt, w tym jeden ssak – nornik dynarski (Microtus) i gad – żmija górska (Vipera ursinii macrops). O ile nornika chciałabym zobaczyć, żmiję wolałabym omijać z daleka.

Pierwszym charakterystycznym punktem naszej trasy jest dawna twierdza Glavaš - Dinarić. Sypiące się średniowieczne ruiny oddalone są od parkingu o niecałe pół kilometra. Na tle gór wyglądają niezwykle malowniczo. Fort został zbudowany w XV wieku i służył Chorwatom w obronie przed Turkami. Stanowił ogniwo łączące pobliskie forty, takie jak Prozor i Potravnik. Ruiny podziwiamy na odległość, oglądając je ze szlaku.

 

 

Po 20 minutach przechodzimy obok jaskini Crvena. Wejście do niej znajduje się ponad trasą i prowadzi do niej wydeptana ścieżka. Zajrzymy tu w drodze powrotnej.

Kilometr za jaskinią, na wysokości 1000m n.p.m., odpoczywamy chwilę przy źródle pitnej wody Gornji Bunar. Woda wypływa z metalowego kranu i zbiera się w podstawionym garnku.  Rośnie tu kilka drzew, które chronią wodę przed słońcem. Obecnie cień dają góry, ale w drugiej części dnia okolica będzie już mocno nagrzana.

 

 

W odległości zaledwie 5 minut od źródła dochodzimy do rozwidlenia szlaków. Od parkingu w Glavaš dzieli nas już godzina drogi. W tym miejscu zaczyna się i kończy pętla przechodząca przez Vrh Dinare. Na lewo szlak prowadzi przez schronisko Drago Grubać, na prawo przez schron Martinova košara. Oba warianty zajmują około 3 godziny wędrówki. Decydujemy się na zrobienie pętli w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara.

 

 

Słońce jest już z nami na dobre, ale wiatr jest na tyle rześki, że ubieram  bluzę. O g. 8 siadamy na rozgrzanych kamieniach i organizujemy sobie drugie śniadanie. Przy kubku herbaty oglądamy panoramę masywu Dinara, gór Svilaja i jeziora Peruča. Przestrzenie są tu ogromne. Otaczają nas rozłożyste zbocza, wypalone słońcem trawy, niskie krzewy i karłowate drzewka. Kolorytu nadają jasne skały zbudowane z wapienia. Góry wyglądają jak przeczesane grzebieniem. Pasma skał układają się w piękne wzory. Subtelne i nieliczne białe obłoczki dają troszkę cienia i tworzą malownicze ciemniejsze plamy na zboczach gór. Ta przestrzeń daje wspaniały relaks. 

 

 

 

W trawie znajduję mikołajka (Eryngium maritimum) o fioletowo kwitnących, kulistych główkach otoczonych sztywnymi i kłującymi przylistkami (tzw. kryzą). Zachowuje swój kształt nawet po przekwitnięciu, dlatego często stosowany jest w suchych bukietach.

 

 

Mijamy kolejne szlakowskazy. Do schroniska Drago Grubać mamy jeszcze 2 godziny, a godzinę więcej na szczyt. Tu po raz pierwszy widzę niebieski znak Via Adriatica Trail. Dalej spotykamy też kierunek na ferratę Dinaridi – Ošjak, do której dochodzimy i stoimy na wysokim klifie, z którego roztacza się wspaniały widok.

 

 

 

Ferata Dinaridi– Ošjak to najdłuższa (1730 m), najtrudniejsza i najwyżej położona żelazna droga w Chorwacji. Jej trudność określona jest na C/D - D. Zaczyna się w pobliżu schroniska Bili Cvitak 800m n.p.m. i prowadzi przez „9 wież” do schronu Dinaridi 1260m n.p.m., a następnie na grań Dinare. Poprowadzona jest boczną częścią południowo-zachodniej ściany Dinare po potężnym filarze, momentami idealnie pionowym. Latem ekspozycja jest bardzo nasłoneczniona, skała jest gorąca, a liny parzą ręce. Nie widzimy i nie słyszymy wspinaczy. Sierpniowy, słoneczny dzień nie zachęca do ekstremalnych przeżyć na rozgrzanej skale.

 

 

Zatrzymujemy się na punkcie końcowym ferraty, przy symbolicznym karabinku. Pod nami jest pionowa ściana, której nawet nie widać z tej perspektywy. Przy ścieżce rośnie skupiony w rozetę dziewięćsił (Carlina vulgaris), którego kwiaty za jakiś czas zmienią się w miłe w dotyku owłosione owoce z kielichowym puchem z pierzastych włosków. Jakże odmienny jest od kolczastego mikołajka.

 

 

Tuż obok rośnie macierzanka (Thymus pulegioides), płożąca krzewinka o silnie pachnących fioletowych kwiatuszkach. Dobrze czuje się w słońcu i na wapiennych skałach. To roślina lecznicza, przyprawowa i ponoć magiczna. Mi wystarczy jej piękny, korzenny zapach, który bywa wykorzystywany w produkcji perfum.

 

 

Robimy kilka zdjęć i idziemy do stojącego nieopodal planinarsko sklonište Drago Grubać (schronisko górskie). Jesteśmy na wysokości 1645 m n.p.m. Jest punktualnie g.10:00.

 

 

Przed wejściem urządzamy sobie chwilowy odpoczynek. Termometr wskazuje w cieniu 13oC. Jest sierpień i pełne słońce. Otaczają nas chorwackie góry. Nie sprawdziły się nasze wcześniejsze obawy o uciążliwy skwar. Jest przyjemnie rześko, idealnie na trekking.

Schron jest bardzo dobrze wyposażony. Jest butla z gazem, kilka konserw, awaryjny śpiwór i karimata, a w studni przed chatką wiaderko do napełniania wody. W środku schronu znajdujemy polską flagę z podpisami naszych rodaków i zeszyt do wpisów. Zostawiamy w tych dwóch miejscach swój pamiątkowy ślad.

 

 

Na elewacji budynku znajdujemy oznaczenia dwóch szlaków długodystansowych przechodzących przez schronisko: Via Adriatica Trail i Via Dinarica.

Via Adriatica Trail to spektakularny szlak w Chorwacji o długości ok. 1100km. Prowadzi od przylądka Kamenjak na Istrii do półwyspu Prevlaka na południu i przechodzi przez ponad 100 szczytów Gór Dynarskich mając w zasięgu wzroku Morze Adriatyckie.

Via Dinarica to sieć trzech szlaków długodystansowych: Białego, Niebieskiego i Zielonego, które łączą Słowenię, Chorwację, BiH, Czarnogórę, Serbię, Kosowo i Albanię. Główna trasa prowadzi Szlakiem Białym i ma długość 1260km. Obejmuje najwyższe szczyty górskie każdego z krajów, za wyjątkiem Słowenii.

 

 

 

Do szczytu została nam już tylko godzina. Ruszamy, mając w zasięgu wzroku czerwony schron. Ścieżka prowadzi skrajem urwiska. Jest przepięknie zlokalizowana. Zachwyca widokami. Co parę kroków zatrzymujemy się i robimy zdjęcia.

Między skałami wyglądają do nas szarotki, których jest tu naprawdę sporo. Zachwycam się nimi, bo tak dużego skupiska nie spotkałam nigdzie wcześniej.

Szarotka alpejska (Leontopodium nivale) to niska roślina, cała pokryta gęstym, filcowatym kutnerem, który chroni ją przed zimnem, gorącem i nadmiernym parowaniem. Rośnie w piętrze alpejskim na nasłonecznionych górskich murawach, półkach skalnych i w miejscach trudnodostępnych. Uwielbia światło i wapień. Zimuje pod grubą warstwą śniegu. Jest reliktem epoki lodowcowej.

 

 

 

Wreszcie zdobywamy szczyt. Jest g.11:30. Jesteśmy na dachu Chorwacji i dumnie prężymy się do zdjęć. Pozujemy przy czerwonym schronie z chorwacką flagą, następnie przy betonowym geodezyjnym cokole. Idziemy grzbietem pod metalowy krzyż i tam też robimy zdjęcia. Jest ciepło, przyjemnie wietrznie i słonecznie. Na niebie jest kilka białych obłoczków. Trafiła nam się wymarzona pogoda. Posilamy się, poimy i odpoczywamy. Spędzamy wspaniałą godzinę w towarzystwie kolejnego szczytu w Koronie Europy.

 

 

 

 

Czas jednak wyruszyć w drogę powrotną. Tym razem schodzimy szlakiem prowadzącym obok chaty Martinova Košara, do której wg szlakowskazu powinniśmy dojść za około 2 godziny. Idziemy przez piętro kosodrzewiny i mijamy dość głęboki kocioł polodowcowy, którego dno znajduje się 100 metrów poniżej Vrh Dinare. Szlak przechodzi przez liczne wapienne skały, które rozrzucone są malowniczo po trawiastych zboczach. 

 

 

 

O g. 14:20 mijamy wymalowane na kamieniach szlakowskazy i przewrócony słupek z czerwoną tabliczką, informującą o schronie Martinova košara, oddalonym od szlaku o 10 minut marszu.

 

 

Planinarsko sklonište Martinova košara leży na wysokości 1287m n.p.m. na rozległym, trawiastym płaskowyżu Donja Torina. Jest to stara, kamienna chata pasterska, która może służyć jako schronienie w razie niepogody. Nie mamy potrzeby nadrabiać drogi, by przyjrzeć się jej z bliska. Idziemy więc dalej. Przez rozległe zbocza maszerujemy wyjątkowo malowniczą ścieżką. Słońce lekko przypieka, a grań osłania nas od wiatru. W tym miejscu szczególnie towarzyszy nam magia gór. Uwielbiamy takie momenty.

 

 

Powoli trawy i krzewinki zmieniają się w karłowate drzewka i krzewy. Im jesteśmy niżej, tym surowy klimat górski odpuszcza, a warunki stają się bardziej przyjazne dla roślin.

Zbliżamy się właśnie do Crvena pećina (Czerwona Jaskinia), której otwór wejściowy znajduje się na wysokości 825m n.p.m. Schodzimy na chwilę ze szlaku i wspinamy się do niej krótką i stromą ścieżką. Wnętrze przypomina bardziej grotę, o sklepieniu podpartym kilkoma skalnymi kolumnami. Niewielkie, ciemne korytarze wciskają się w głąb jaskini. Widać ślady licznych odwiedzin, przypuszczamy że czasem służy za schron, albo miejsce towarzyskich spotkań. Nie planujemy jej eksplorować. Nie mamy też żadnych danych o jej budowie. Kręcimy się chwilę, robimy zdjęcia i wracamy na szlak.  

 

 

 

 

Dochodzimy do ruin twierdzy Glavaš-Dinarić, która z tej strony pięknie prezentuje się na tle jeziora Peruča.  Byliśmy tu zaledwie 9 godzin temu, przez ten czas zmieniła się tylko pozycja słońca. Jest g. 16. Od twierdzy mamy już tylko 20 minut na parking. Przy aucie chwilę siedzimy i oglądamy okolicę. Łapiemy oddech i jedziemy w jeszcze jedno miejsce leżące na terenie Parku Przyrody Dinara.

 

 

 

 

Zaledwie 16 km dalej i nieco ponad 20 minut jazdy samochodem znajduje się pomnik przyrody źródło rzeki Cetina. Obszar zajmuje powierzchnię 29,81 ha i został objęty ochroną w 1971 roku. Znajduje się tu szereg źródeł krasowych, a trzy główne to: Veliko vrilo, Vukovica vrilo i Batica vrilo, leżące u podnóża masywu Dinara. Źródła przyciągają wzrok niezwykłą przejrzystością i niebiesko-zielonym kolorem wody. Veliko vrilo to zatopiona jaskinia która z wysoka wygląda jak wodne oko. Podziwiamy go z drewnianego podestu, z którego prezentuje się okazale. To fascynująca, bezkresna otchłań, zbadana do głębokości 115 metrów, nie stanowiącej końca podwodnego korytarza. Przepiękna i trochę przerażająca. Przypomina oko Saurona z powieści „Władca PierścieniJ.R.R. Tolkiena. Oprócz piękna, szczyci się też bardzo zimną (nie przekraczającą 10oC) i krystaliczną wodą na tyle czystą, że jest źródłem pitnej wody dla najbliższej okolicy. Dla reszty dostępna jest jako butelkowana wersja pochodząca z wytwórni o tej samej nazwie.

 

 

Schodzimy do brzegu Milaševo jezero, które powstało ze źródła Veliko vrilo. Ma ok. 15 metrów średnicy i w jego tafli odbija się cerkiew Wniebowstąpienia Pańskiego zbudowana w 1940 roku na wzór klasztoru Studenica. W czasie swojego krótkiego istnienia została zniszczona podczas II wojny światowej, a po odbudowie w 1974 roku, spłonęła w latach 90. w czasie wojny o niepodległość (Domovinski rat). Obecnie cerkiew wygląda na odrestaurowaną i pięknie prezentuje się nad Milaševo jezero.

 

 

Sprawdzamy ręką, czy woda jest faktycznie tak zimna, jak o niej piszą i zdecydowanie to potwierdzamy. Spacerujemy chwilę nad brzegiem i wracamy po schodkach na górę. Jeszcze chwilę przyglądamy się niezwykłej otchłani i żegnamy się z Cetiną, którą ponownie spotkamy u jej ujścia do Morza Adriatyckiego w Omišu. Zanim jednak tam dopłynie, pokona odległość 105 km krętym korytem, które przedziera się przez potężny masyw Mosor, tworząc głęboki i malowniczy kanion. Cetina dzięki swemu silnemu nurtowi jest popularną rzeką do uprawiania raftingu.

We wsi Cetina jest jeszcze jedna perła, którą zamierzamy zobaczyć. To ruiny kościoła Św. Zbawiciela (Crkva Svetog Spasa) z IX wieku. Jest jednym z najlepiej zachowanych i najważniejszych zabytków wczesnochorwackiej architektury sakralnej oraz jedynym kościołem z tego okresu, który zachował swoją oryginalną, wysoką dzwonnicę. Jej fundatorem był lokalny żupan Gastika i pierwotnie był prywatnym kościołem możnowładcy, pełniącym funkcję kaplicy grobowej dla jego rodziny. Kościół otoczony jest cmentarzem, na którym odkryto ponad 1100 grobów datowanych od IX do XV wieku. Całość obiektu otoczona jest kamiennym murkiem i rosnącymi sosnami, które w rozgrzanym słońcu pachną eterycznymi olejkami.

 

 

Zbliża się g. 18. Przed nami 2 godziny powrotnej drogi do naszej wakacyjnej przystani w Staniči. Warto tu jednak wrócić i zwiedzić choćby wyjątkowy Park Narodowy Krka (Nacionalni Park Krka), który chroni zjawiskową przyrodę najpiękniejszej krasowej rzeki Chorwacji, której źródło wybija z masywu Dinara. Głębokie wąwozy wrzynają się w wapienne skały i z licznymi jeziorami i wodospadami tworzą zapierające dech w piersiach widoki.  Ale to materiał na inną historię. Dinara skrywa w sobie ich naprawdę wiele.

 

 

INFORMACJE PRAWNE

 

Wszystkie materiały na tym blogu są  własnością autorów i nie mogą być wykorzystywane bez ich zgody. 
Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści oraz zdjęć bez zgody autorów jest prawnie zabronione.

Created by: cdx.pl