Riła

19.06.2025 r.

 

Szczyt:  MUSAŁA

Państwo:  Bułgaria

Pasmo:  Riła

Wysokość:  2925m n.p.m.

Trasa:  Borovets 1350m - schronisko Musała 2380m - schron nad Lodowym Jeziorem 2709m - MUSAŁA 2925m - schron nad Lodowym Jeziorem 2709m - schronisko Musała 2380m - Borovets 1350m

Dystans:  29,51km

Wznios:  1665m

Czas:  11h07min

Data zdobycia:  19.06.2025 r.

 

Noc spędzamy w Borovets. Wstajemy o g. 5. Prognozy pogody zapowiadają w okolicach Musały popołudniowe burze, więc na szczyt chcemy wejść najpóźniej około południa. O g. 6 jesteśmy na szlaku. Ptasie radio gra na cały regulator, a drzewa pachną eterycznie. Po wczorajszej burzy i deszczu został tylko zapach.  Niebo jest błękitne, a temperatura wynosi ok. +10˚C. Jest fantastycznie!

Przed nami długa droga, jesteśmy więc mocno zmotywowani, by zdążyć z realizacją planu. Borovets, z którego startujemy leży na wysokości 1350m n.p.m., a Musała ma prawie 3000m. Idziemy Szlakiem Musalskim (Musala Pathway), uznanym za najpiekniejszą trasę turystyczną w górach Riła. 

 

 

Początkowo czerwony szlak prowadzi asfaltem, mija stację gondoli wyjeżdżającej na Yastrebets 2369m n.p.m. i przechodzi przez borovetskie centrum. Dużo jest tu hoteli i pensjonatów. Nowoczesna architektura miesza się ze stylem lat 70-80. Liczne sklepy w pasażach handlowych oferują głównie odzież, kosmetyki i artykuły sportowe. W sezonie na pewno jest tu tłum spacerowiczów. W letni poranek wszystko jest pozamykane. Cisza i spokój.  

Borovets to bułgarski ośrodek wypoczynkowy z wieloletnią tradycją sięgającą 1897 roku. Założony został przez księcia Ferdynanda I, który wybudował u podnóża gór Riła swoją letnią posiadłość. Do roku 1942 miejscowość nosiła nazwę Chamkoria, co z tureckiego oznacza "sosnowy las". Obecny Borovets znaczy po bułgarsku "bór". Sport miał ogromny wpływ na rozwój miejscowości. Ośrodek narciarski jakim się stał sięga historią do roku 1930, kiedy to miały miejsce pierwsze narciarskie zjazdy. W roku 1974 powstały trasy FIS, a Borovets stał się największym zimowym ośrodkiem na całych Bałkanach.

Nasz szlak mija turystyczną zabudowę i przy stacji narciarskiej wchodzi w gęsty, świerkowy las. Mijamy wśród bujnej zieleni zaparkowany dawno temu samochód. Datsun Bluebird stanowi chyba pewnego rodzaju artystyczną instalację. Obrośnięty mchem jest świadectwem epoki lat 80-tych, które być może komuś dobrze się kojarzą. 

 

 

 

 

Idziemy dalej. Wchodzimy teraz na teren Parku Narodowego Riła, którego logo pojawia się przy szlaku. Utworzony w roku 1992, zajmuje obszar ponad 810km², co czyni go największym parkiem narodowym Bułgarii. "Riła" pochodzi prawdopodobnie z języka trackiego i oznacza "górę pełną wody". Nazwa nawiązuje do licznych opadów, które rocznie wynoszą średnio 2000mm, z czego połowa w postaci śniegu. Jest tu ponad 100 szczytów powyżej 2000m n.p.m., a krajobraz urozmaicony jest różnymi formacjami skalnymi, urwiskami, jaskiniami, kanionami i wodospadami. Znajduje się tu 120 jezior, z czego 70 to jeziora polodowcowe. Na obszarze parku występuje 1400 gatunków roślin, z których 98 wpisanych jest do czerwonej księgi gatunków zagrożonych, a 3 z nich to endemity. Mamy ogromną nadzieję, na spotkanie chociaż jednego na naszym szlaku.

 

 

Idziemy doliną Musalenska Bistritsa, wzdłuż rwącego potoku o tej samej nazwie. Jego szum bedzie nam towarzyszyć aż do Ledenoto ezero na wys. 2709m n.p.m., skąd bierze swój początek. Przy szlaku zauważamy turystyczną apteczkę w formie drewnianej budki zawieszonej na drzewie. Zaciekawieni otwieramy ją i jesteśmy zaskoczeni zawartością. Jest bardzo dobrze zaopatrzona.

 

 

 

Przechodzimy przez kilka mostków i szeroką, wygodną drogą zdobywamy wysokość. Dochodzimy do wyciągu krzesełkowego Markudjik mając w nogach już 8,5 kilometrowy odcinek szlaku. W tym miejscu, na wys. 2200 m n.p.m. drzew już prawie nie ma, a ich miejsce zastępuje bujna kosówka (Pinus mugo). Przed nami wyrastają strzeliste turnie Riły Wschodniej, czyli najwyższa i najrozleglejsza część tego pasma/masywu górskiego (geografiowie w tej kwestii są podzieleni). Riła to najstarsze góry w Europie. Powstały w Paleozoiku, ok. 250 mln lat temu ze skał granitowych, gnejsowych i łupków krystalicznych. Lodowce wyrzeźbiły tu głębokie cyrki i doliny oraz strome, ostro zakończone szczyty. W miarę zdobywania wysokości, przybliżamy się do nich i podziwiamy te misterne dzieła natury.  

 

 

Mijamy liczne potoki i podmokłe łąki. Dużo jest błota, w które wpadamy czasem za głęboko. Bujnie kwitnie tu cała masa barwnych kwiatów, m.in. chroniony fioletowy pierwiosnek Riła (Primula deorum). To jedna z 3 reliktowych roślin występujących na terenie Parku Narodowego Riła. Ma piękne ciemnofioletowe kwiaty, na wysokich szypułkach, zebrane w baldachy. Widzimy go na początku kwitnienia, które trwać będzie do początku sierpnia. Wysokie partie Riły to naturalne siedlisko pierwiosnka. Rośnie tam gdzie jest woda, czyli w pobliżu jezior i strumieni. Idąc wzdłuż Musalenskiej Bistritsy mamy więc niebywałą okazję przyjrzeć mu się z bliska. To relikt glacjalny, który przetrwał zlodowacenie dzięki wysokiej odporności nasion na niską temperaturę (do -40°C).  Idziemy ostrożnie, by nie zdeptać tych wyjątkowych kwiatów, których wokół nas jest naprawdę sporo.

Jesteśmy zaskoczeni jak jest pusto na szlaku. Tylko my i niesamowita natura. Przez całą drogę od Borovets spotykamy tylko jedną osobę. Jest nim bułgarski trekker, który realizuje projekt przejścia europejskim długodystansowym szlakiem pieszym E8. Trasa ta ma długość 4900 km i prowadzi z Irlandii do Bułgarii.  

 

 

O g. 9:30 dochodzimy do pierwszego schroniska Musała na wysokości 2380 m n.p.m. Przykro nam to stwierdzić, ale to chyba najbrzydsze schronisko w jakim kiedykolwiek byliśmy. Mieści się w budynku gospodarczym przeznaczonym dla budowniczych. Stoi pośród kompleksu oryginalnych zabudowań od rozpadających się szop po niedokończone dzieła hotelowej architektury. Smutny to widok w tak pięknych okolicznościach przyrody. Do środka wchodzimy, by podbić książeczki KE i wpisać się do pamiątkowej książki. Obok samowaru leży album fotograficzny z wywołanymi zdjęciami przyrody i górskich widoków. Miła gospodyni nie mówi po angielsku, ale bardzo serdecznie się do nas uśmiecha. Ma pod opieką małe dziecko, które troskliwie zabawia. Kuchnia czynna jest tylko w godzinach 19-20. W ciągu dnia można kupić jedynie napoje i przekąski. 

 

 

 

 

 

Opuszczamy schronisko i idziemy dalej. Mijamy pierwsze Musalenskie Ezera należące do grupy 7 polodowcowych, czystych, przejrzystych i niezwykle malowniczych polodowcowych zbiorników wodnych. Wchodzimy na pierwsze śnieżne łachy, które nie zdążyły stopnieć po ostatniej zimie. O g. 11 docieramy do schronu o kształcie trójkąta. Leży on nad Ledenoto Ezero na wysokości 2709 m n.p.m. i jest najwyżej położonym stawem na Płw. Bałkańskim. Jego tafla jest częściowo zamarznięta przez cały rok, a w tej chwili pokryty jest jeszcze całkowicie lodem.  Schron zwany jest także Chyża Everest '84, na pamiątkę pierwszej bułgarskiej wyprawy na dach świata. Posiada jedną izbę, skromnie wyposażoną pryczami, materacami i kocami, nadającą się na awaryjny nocleg w wysokogórskich warunkach.

 

 

 

 

Od schronu szlak wchodzi w odcinek szczytowy. Wspinamy się wygodną ścieżką z fantastycznymi widokami na całe pasmo Riły. Widać Diabelski Żleb (którym zimą narciarze dokonują ekstremalnych zjazdów przez wąski na 1,5m przesmyk pomiedzy skałami) oraz strzelistego Indianina, który w 2017 r. w groźnym obrywie stracił połowę turni. Gdzie okiem nie sięgnąć widać tylko góry. Przepiękne formacje skalne, urwiska i głębokie kaniony. Ścieżka wije się zakosami, przekracza zimowy szlak zabezpieczony linami i wychodzi na ostatnią prostą. Widoki są przepiękne.

 

 

 

 

 

W samo południe zdobywamy wierzchołek Musały (2925 m n.p.m.). Mijamy się z większą grupą amerykańskich turystów, z którymi zamieniamy kilka słów o Tatrach (byli, widzieli, podobało im się). Przyglądamy się infrastrukturze na szczycie. Stoją tu dwa budynki. W kamiennej budowli z lat 30. XX wieku znajduje się stacja meteo, a w blaszaku placówka naukowa. To najwyższe zamieszkałe obiekty na Płw. Bałkańskim i zarazem najzimniejsze miejsce na Bałkanach ze średnią roczną temperaturą ok. -2˚C. 

 

 

Musała jest najwyższą górą Bułgarii i całego Półwyspu Bałkańskiego. To także najwyższa góra pomiędzy Alpami a Kaukazem. Nazwa szczytu oznacza "miejsce blisko Boga" i wprowadzona zostało całkiem niedawno, bo w 1962 roku. Poprzednia nazwa "Stalin" obowiązywała od 1949 roku przez 13 lat. To garść historii. Jest również legenda, która mówi o pierwszym zdobywcy. Prawdopodonie był nim król Macedonii Filip V i dokonał tego w roku 181 p.n.e. Ze szczytu obserwował swoje królestwo, które obejmowało terytorium od Morza Śródziemnego, po Morze Czarne. Z rozkazu króla postawiono tu ponoć ołtarz ku czci Jowisza i boga Słońca.

 

 

Na sesję zdjęciową poświęcamy dobrą chwilę. Na obelisku leżą rogi wikinga, w których na zmianę robimy sobie foty. Jest także tabliczka informująca nas o kocie, zamieszkującym Musałę. Nie spotykamy jednak gospodarza. Słońce chowa się za chmurami, których przybywa coraz więcej. Gęstnieją i przybierają ciemniejsze odcienie szarości.

 

 

 

 

Czas na powrót. Mijamy się z polską parą, która właśnie wchodzi na wierzchołek i wracamy tą samą ścieżką w kierunku Borovets. Znamy więc szlak i wiemy czego możemy się spodziewać. Niewiadomą jest tylko pogoda. Wolimy słońce od deszczu, ale co będzie, zobaczymy.

 

 

Mijamy schron przy Ledenoto ezero i przy Alekovo ezero 2544m n.p.m. wybieramy alternatywną ścieżkę przechodzącą brzegiem Ferdinandowoto ezero,  którą dochodzimy do schroniska Musała. Na podmokłych terenach mijamy krokusową polankę, która tutaj, na wysokości ok. 2500 m n.p.m. zakwita dopiero teraz.

 

 

 

Przy schronisku Musała siadamy na chwilę odpoczynku i przekąskę. Z okolic szczytu Musały dochodzi do nas niski ton burzowego grzmotu. Nie czekamy na kolejny. Szybko pakujemy się i wracamy na szlak. Na całe szczęście był to jedyny grzmot podczas dzisiejszej wędrówki, a ani jedna kropla deszczu nie spada nam na głowy. Chmury zatrzymują się na wysokich graniach i nie towarzyszą nam w dolinie Musalenska Bistritsa

 

 

 

W Borovets meldujemy się około g. 17. Siadamy w mehan (tawernie) i zamawiamy pyszny lokalny obiad. 

INFORMACJE PRAWNE

 

Wszystkie materiały na tym blogu są  własnością autorów i nie mogą być wykorzystywane bez ich zgody. 
Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści oraz zdjęć bez zgody autorów jest prawnie zabronione.

Created by: cdx.pl