Ref. de Miage - Ref. de la Balme
15.07.2025 r.
15.07.2025 r. wtorek
TMB dzień 2: Refuge de Miage 1559m - Mt Truc 1811m - Les Contamines-Montjoie 1164m - Notre-Dame de la Gorge 1210m - Nant Borrant 1459m - La Balme 1706m
DYSTANS: 15,75km
CZAS: 8,5h
WZNIOS: 779m
Szum wody spadającej z wysokiego progu wodospadu towarzyszy nam całą noc. Wtórują mu górskie potoki pomiędzy którymi zlokalizowane jest nasze pole namiotowe. Noc jest przyjemnie ciepła i kończy się pochmurnym porankiem. Wstajemy o g.8 (kolejny raz nie udaje nam się wcześniejsza pobudka, ale w końcu mamy urlop). Zwijamy nasze obozowisko i ok. g.9:30 siedzimy w schronisku Miage i jemy śniadanie. Kanapki z bagietki to nasze poranne paliwo.

Ruszamy o g.10. Przed nami szczyt Le Truc (1730m). Musimy więc na dzień dobry wysilić się na podejściu. Po 40min jesteśmy na wierzchołku. Kolejny widok na masyw Mt Blanc cieszy nasze oczy. Kilka kroków dalej mijamy schronisko Chalets du Truc, ale wymieniamy się tylko z obsługą radosnym "bonjuour".

Z leśnej ścieżki wychodzimy na La Frasse (1264m), gdzie znajduje się przystanek autobusowy i źródełko. Tu też zaczynają się zabudowania, między którymi dochodzimy do miasteczka Les Contamines-Montjoie. Mijamy kościół i wychodzimy na główną ulicę pełną straganów z lokalnymi produktami. Tuż za ostatnim kramem zatrzymujemy się na drugie śniadanie w lokalnej knajpce. Tu też łapiemy sieć i znajdujemy chwilę na internetowe zaległości.
Dalej mijamy ogromny camping Le Pontet, który przypomina niewielkie miasteczko. Cieszymy sie, że noc spędziliśmy na klimatycznym polu biwakowym przy schronisku, a nie w tak dużym obiekcie.
O g.15 dochodzimy do barokowej kaplicy Notre-Dame de la Gorge zbudowanej w latach 1699-1707. Bogato zdobiona renesansowymi freskami, sztukateriami i złoconymi ołtarzami jest architektoniczną perełką na szlaku TMB.

Za kościołem wchodzimy do najwyżej położonego rezerwatu przyrody we Francji Reserve Naturelle Contamines-Montjoie. Rozciąga się na wysokości 1100-3800m i obejmuje lasy, pastwiska, potoki, skały, śnieżne pola i lodowce.
Przechodzimy przez mostek Pont Romain de la Tina (1392m), pod którym przepływa w wyjątkowo głębokim wąwozie rwący górski potok.
Ok. g.16:15 docieramy do schroniska Nant Borrant (1459m). Z okazji moich 49 urodzin fundujemy sobie lodowy deser, w który wciskamy połamane cyferkowe świeczki (niestety nie przetrwały w całości podróży w plecaku). Odśpiewujemy ciche "happy birthday" i cieszymy się chwilą. Spędzać urodziny w tak pięknych okolicznościach to spełnienie marzeń.

Przed nami ostatni etap dzisiejszej wędrówki. Od schroniska Nant Borrant idziemy szeroką szutrową drogą mijając liczne pastwiska. Na wyciągnięcie ręki widać już kolejne schronisko La Balme (1706m), do którego docieramy po mniej więcej godzinie.

Jesteśmy głodni i zmęczeni, wizja ciepłego posiłku podnosi nas na duchu. Z kolacji jednak nici. Schronisko organizuje prywatną imprezę (!), ale obsługa zaprasza jutro na śniadanie. Tyle dobrego. Kolację organizujemy we własnym zakresie.
Rozkładamy namioty na polu biwakowym i mamy jeszcze sporo czasu na relaks z widokiem na okoliczne szczyty: Mt Tondu (3196m), Aig de la Penaz (2688m) i Aig de Roselette (2384m). Pomiędzy nimi wije się ścieżka prowadzącą na przełęcz Col du Bonhomme (2329m), którą jutro będziemy kontynuować naszą przygodę z TMB.

Niestety nie możemy skorzystać z palnika. Maszynka z gazem odmawia współpracy. Okazuje się, że niedokręcony zawór spowodował ulotnienie się gazu. Czeka nas co najmniej 2 dni bez gotowania. Może w Courmayeur uda nam się kupić nową butlę i powrócić do gotowania.
Wieczorową porą nasze pole biwakowe przypomina ciasno zagospodarowany namiotami base camp. Jest gwarno i międzynarodowo. A tuż obok kołysankę przygrywają dzwonki krów, które podobnie jak my szykują się do snu. Z namiotów wtórują im głośne pochrapywania zmęczonych trekkerów.
