Chamonix - Les Houches

13.07.2025 r.

 

13.07.2025 r. niedziela

TMB dzień 00: akcja aklimatyzacja.

 

Na bieżąco śledzimy prognozę pogody, dlatego nie jesteśmy zaskoczeni porannym alertem przed burzą i opadami, które miały pojawić się w okolicach Chamonix w ciągu dnia. Za oknem widzimy ciemne i ciężkie chmury, które zakotwiczyły wśród wysokich wierzchołków. Kropi, ale nie pada. To raczej delikatny deszczyk. Jest ciepło, ok.25⁰C. Przed wymeldowaniem się z hotelu modyfikujemy plan i przesuwamy start TMB o jeden dzień. Jutro prognoza jest bardziej optymistyczna. Jemy zatem niespiesznie skromne francuskie śniadanie. Rogalik, kawałek bagietki, trochę masła i dżemu, sok pomarańczowy, kawa i herbata. 

Ruszamy z Sallanches do Chamonix. Po drodze zatrzymujemy się na łące z widokiem na masyw Mont Blanc i delektujemy się chwilą. Czterotysięczne wierzchołki okrywają białe pierzyny chmur, a nad nami rozpościera się błękitne niebo. Pogoda jest mocno dynamiczna.

 

 

Dojeżdżamy do dolnej stacji kolejki na Le Brévent (2525m). Ciekawi nas sławny punkt widokowy na jego szczycie, z którego widać jedną z największych panoram alpejskich. Przez Le Brévent prowadzi szlak TMB, będziemy tu zatem za kilka dni przechodzić, dlatego decydujemy się na rekonesans trasy i wjazd kolejką.

Do stacji pośredniej Planpraz (1999m) dojeżdżamy gondolą. Podchodzimy do restauracji Altitude (2000m) i zamawiamy napoje. Przy górnej stacji gondoli znajdujemy ławeczkę na której spędzamy trochę czasu. Przed nami rozpościera się ogromna ściana masywu, z której wypływają ogromne lodowe jęzory. Nad nami latają paralotniarze, którzy zdobią niebo kolorowymi czaszami. Czujemy wyjątkowość chwili. 

 

 

Na stacji pośredniej wsiadamy do wagonika, który wywozi nas na szczyt Le Brévent (2525m).

 

 

Na widokowym tarasie robimy zdjęcie z czerwoną strzałką, która wyznacza kierunek na szczyt Mt Blanc. Nie widzimy go jednak, bo białe chmury kurczowo trzymają się najwyższych wierzchołków.

 

 

Ze szczytu schodzimy ok. 3km do Planpraz, skąd zjeżdżamy gondolką do Chamonix. Jesteśmy naładowani alpejską energią i jednocześnie niemiłosiernie głodni. Jedziemy więc do miasteczka w poszukiwaniu jedzenia. Znajdujemy włoską restaurację, zamawiamy pizzę i makaron. Tłum ludzi w centrum miasta jest jednak tak duży i uciążliwy, że uciekamy szybko z Chamonix w spokojniejszą okolicę. 

Dzisiejszą noc spędzamy w cichutkiej, podleśnej kwaterze Chalet Viñales w Les Houches, nieopodal miejsca, skąd nazajutrz ruszymy na szlak. Nie mogę pominąć w tym miejscu kilku słów na temat tego miejsca, bo zrobiło na nas niesamowite wrażenie.  Dom wybudowany w latach 60. XX wieku jest starannie odrestaurowany i pielęgnowany. Łączy w sobie historię i niebywałą elegancję. Uzupełniony pięknymi górskimi dekoracjami daje poczucie wysublimowanego smaku i artystycznego ducha. Klimat miejsca, opieka gospodarza i przepiękny widok na masyw zasługuje na wzmiankę. Chalet Viñales to z pewnością perła godna polecenia. 

 

 

Widok z okna na Mt Blanc tuli nas dzisiaj do snu.

 

 

INFORMACJE PRAWNE

 

Wszystkie materiały na tym blogu są  własnością autorów i nie mogą być wykorzystywane bez ich zgody. 
Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści oraz zdjęć bez zgody autorów jest prawnie zabronione.

Created by: cdx.pl