Port d'Andratx - Coll des Vent

09.11.2024 r.

 

09.11.2024 r. sobota

GR221 dzień 0: Port d'Andratx - Coll des Vent

DYSTANS: 2,3km

CZAS: 0:35h

WZNIOS: 159m

 

Lot z Warszawy do Majorki trwa niecałe 3h. To niewiele, szczególnie gdy zamieniasz listopadowy, ponury poranek z przymrozkiem na ciepły i słoneczny dzień z temperaturą 25˚C.

 

 

Lądujemy w Palma de Mallorca około południa. Wsiadamy do autobusu A1, który zawozi nas do centrum, gdzie planujemy kupić butlę z gazem (gazu nie można transportować samolotem) i zostawić niepotrzebne rzeczy w przechowalni bagażu. Dzięki aplikacji Bounce znajdujemy skrytkę w hostelu Pons w samym centrum miasta. Zostawiamy w niej walizkę, w której spakowane były nasze gotowe do drogi plecaki i kilka rzeczy potrzebnych nam na czas podróży (ubrania na zmianę i książki).

 

 

Odnajdujemy mały Decathlon w Palmie, w którym niestety nie znajdujemy kartusza do kuchenki turystycznej. Powinien być w większym sklepie, który zlokalizowany jest na peryferiach miasta. Chodzimy ulicami zatłoczonego miasta i marzymy już o ruszeniu na szlak.  Wstępujemy po drodze do Lidla, by zrobić małe zakupy spożywcze. Siadamy na skwerku przed sklepem i chwilę odpoczywamy. Docieramy wreszcie do dużego Decathlonu, gdzie znajdujemy butlę z gazem. Możemy wreszcie opuścić miasto.

 

 

Odnajdujemy przystanek autobusu 101, który po niecałej godzinie dowozi nas do Port d'Andratx idealnie na zachód słońca, około g.17:30.

 

 

Port d'Andratx to malownicze portowe miasteczko otoczone sosnami i migdałowcami. Słynne jest z pięknych piaszczystych plaż i malowniczych klifów. I właśnie tu podobno są najpiękniejsze zachody słońca na Majorce. Udaje się nam doświadczyć jednego z nich. Zatrzymujemy się chwilę, by nacieszyć oczy pastelowym, nieco zachmurzonym niebem i ruszamy, by jeszcze dzisiaj zrobić pierwsze kilometry na szlaku GR221.

 

 

Ruszamy więc z portu około g.18, tym samym rozpoczynając naszą wędrówkę szlakiem suchego kamienia. Planu na dzisiaj jednak nie realizujemy. Miał być nocleg w St Elm, ale zmrok przywitał nas szybciej niż to miasteczko. Pierwszą noc spędzamy pod gwiazdami na widokowym punkcie Coll des Vent. Przed nami ciemna toń Morza Śródziemnego, a za nami mieniące się światełkami miasteczko Port d'Andratx. Jeszcze tylko ciepła kolacja i spać. Jutro mamy nocleg w Estellencs, a to znaczy, że pokonać musimy ponad 30 km.

 

 

INFORMACJE PRAWNE

 

Wszystkie materiały na tym blogu są  własnością autorów i nie mogą być wykorzystywane bez ich zgody. 
Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści oraz zdjęć bez zgody autorów jest prawnie zabronione.

Created by: cdx.pl