Beskid Śląski
04.07.2020 r.
Szczyt: SKRZYCZNE
Pasmo: Beskid Śląski
Łańcuch: Zewnętrzne Karpaty Zachodnie
Wysokość: 1257m n.p.m.
Trasa: Szczyrk - Skrzyczne 1257m - Malinowska Skała 1152m - Przełęcz Salmopolska 934m - Trzy Kopce Nadwiślańskie 810m - Ustroń Jaszowiec
Dystans: 27,4 km
Wznios: 1112m
Czas: 10h
Data zdobycia: 04.07.2020 r.
Na pierwszy szczyt w Koronie Gór Polski wybrałam leżące w Beskidzie Śląskim Skrzyczne, a w wędrówce towarzyszy mi moja ukochana sunia Zoja. Marek w tym czasie dzień spędza w bikeparku Palenica nieopodal Ustronia. Podwozi nas tylko do Szczyrku i zostawia przy skrzyżowaniu drogi do Biłej. Jest g.10, gdy wchodzimy na zielony szlak, który prowadzi nas na Skrzyczne.

Szczyrk to miasto o charakterze turystyczno-wypoczynkowym. Leży w dolinie Żylicy na Żywiecczyźnie. W XV wieku było osadą zamieszkałą przez wołoskich, węgierskich, austriackich, czeskich i słowackich mieszkańców. Przez lata rozwijało się tu rolnictwo, pasterstwo, produkcja drewna i sukna z runa owczego. Rozwój turystyki rozpoczął się dopiero po I wojnie światowej. W 1933 roku powstało pierwsze schronisko, a po zakończeniu II wojny światowej Szczyrk rozwijał się już jako ośrodek turystyczno-wypoczynkowy. W 1958 roku zbudowano kolej krzesełkową na Skrzyczne oraz wyciągi narciarskie. Prawa miejskie uzyskał w 1973 roku, a obecnie jest jednym z największych ośrodków turystycznych Beskidu Śląskiego.
Zabudowania Szczyrku opuszczamy ulicą Leśną, przechodzimy nad rzeką Żylicą i wchodzimy do lasu przekraczając granicę Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego. Powstały w 1998 roku park obejmuje leśne pasma górskie Czantorii i Baraniej Góry o powierzchni ponad 386km2. Znajduje się tu 8 rezerwatów przyrody, źródła Białej i Czarnej Wisełki, liczne ostańce skalne i jaskinie (w tym najdłuższa w Polsce niekrasowa Jaskinia Wiślańska) oraz występują rzadkie gatunki flory i fauny (m.in. głuszec, wilk ryś, a okresowo także niedźwiedź brunatny).
Początkowo idziemy stromszym odcinkiem drogi wyłożonym betonowymi płytami, który pnie się w górę doliny. Mijamy polanki i zabudowania Zapalenicy Wyżnej. Po pół godzinie jesteśmy na Becyrku 862m n.p.m., gdzie dołącza szlak czerwony z Buczkowic. Las zaczyna się przerzedzać, widać liczne ślady wyrębów, a ze ścieżki wyłania się wierzchołek Skrzycznego zwieńczony masztem telekomunikacyjnym. Przecinamy stokówkę i stok narciarski. Za orczykiem i kolejną trasą zjazdową kończy się szlak czerwony, a nasza ścieżka łączy się z niebieskim prowadzącym ze Szczyrku. Pokonujemy ostatni fragment podejścia, prowadzący częściowo odkrytym terenem i zdobywamy Skrzyczne. Jest g. 11:50. Spacer na szczyt zajął nam niecałe 2 godziny.

Skrzyczne 1257m n.p.m. to najwyższy szczyt w Beskidzie Śląskim w Zewnętrznych Karpatach Zachodnich. Wznosi się na północnym krańcu głównego grzbietu Pasma Baraniej Góry i Skrzycznego. Jego nazwa pochodzi prawdopodobnie od skrzeczenia żab, które zamieszkiwały staw, zlokalizowany kiedyś pomiędzy Skrzycznem a Małym Skrzycznem. Góra ma charakterystyczną sylwetkę o stromym ok. 800m zboczu opadającym ku Kotlinie Żywieckiej. Szczyt zdobi postawiony pod koniec lat 90. XX wieku 87-metrowy maszt nadajnika RTV oraz budynek schroniska, powstały pod koniec lat 30. XX wieku. W czasie II wojny światowej obiekt zajęty był przez Wehrmacht, w 1945 przekazany PTT, następnie PTTK. W 1950 roku uroczyście otwarty jako schronisko działa do dzisiaj i słynie z miłej atmosfery, stylowych wnętrz, pysznych wypieków oraz wyjątkowych widoków na Beskidy i Tatry. Skrzyczne jest jednym z najpopularniejszych stoków do uprawiania narciarstwa i paralotniarstwa w Polsce. Oprócz pięknej panoramy Skrzyczne znane jest także z pokryw rumowiskowych powstałych w wyniku wietrzenia mrozowego z okresu lodowcowego oraz z około 20 niewielkich jaskiń i schronisk skalnych. Największa z nich to Jaskinia Pajęcza (dług. 61m) z bogatą fauną pajęczaków. Z roślin rzadkich na Skrzycznem występuje tojad mocny morawski.
W sobotni, lipcowy dzień schronisko pełne jest turystów. Jest głośno i tłoczno. Siadam z Zoją na trawie nieopodal tabliczki szczytowej i obserwuję turystyczny ruch. Odpoczywam i delektuję się chwilą. Skrzyczne jest mi dobrze znane. Byłam tu nie raz. Odwiedzam raczej stare kąty, niż poznaję coś nowego. W schronisku przybijam pierwsze pieczątki w książeczce KGP, które potwierdzają zdobycie najwyższej góry Beskidu Śląskiego. Przy tabliczce szczytowej proszę przypadkową osobę o zrobienie pamiątkowego zdjęcia.

Ruszamy dalej Pasmem Baraniej Góry. Idziemy zielonym szlakiem otoczonym młodymi świerkami rosnącymi na odsłoniętych terenach powstałych na skutek wyrębu obumarłych drzewostanów. Bezleśne tereny ukazują beskidzką potęgę. Pasma układają się jedno za drugim. Widać Beskid Śląski, Żywiecki i Śląsko-Morawski. Mijamy Halę Skrzyczeńską (dawną halę pasterską) i ścieżki rowerowe Enduro Trails powstałe w 2019 roku (kompleks jednokierunkowych tras rowerowych typu singletrack). O g.12:45 jesteśmy na Małym Skrzycznem 1211m n.p.m. w otoczeniu znanej mi infrastruktury narciarskiej. Dalej mijamy Kopę Skrzyczeńską 1189m n.p.m. i zdobywamy zatłoczoną Malinowską Skałę 1152m n.p.m. Wspinam się z Zoją na skalną wychodnię i podziwiamy widok na okolicę. Trzydzieści lat temu stałam na tej skale otoczona dorodnymi drzewami. Nie było tu punktu widokowego na rozległe panoramy. Wszystko przesłaniały świerki. Co miało wpływ na to dzieło zniszczenia? Po pierwsze zanieczyszczenie środowiska, które na Śląsku jest istotnym dla natury wrogiem. Po drugie zastąpienie lasów liściastych (wyciętych przez Habsburgów w XIX wieku) gatunkami iglastymi szybkorosnącymi i krótkożyjącymi (ok. 80lat), podatnymi na szkodnika kornika drukarza oraz występujące tu wiatrołomy.

Malinowska Skała 1152m n.p.m. to zwornikowy szczyt w głównym grzbiecie Pasma Baraniej Góry i Skrzycznego. Z jej stoków wypływają potoki Malinka i Malinowski Potok oraz rzeka Żylica, a na szczycie zbiegają się granice trzech miejscowości: Wisły, Szczyrku i Lipowej. Przebiega tu także granica historycznych krain Małopolski i Śląska. Masyw zbudowany jest z tzw. zlepieńców. Wychodnia skalna powstała w wyniku wietrzenia ma postać rozczłonkowanej ambony o wymiarach 6x14x5m. Od 1977 r. objęta jest ochroną jako pomnik przyrody nieożywionej. To jeden z najlepiej rozpoznawalnych symboli Beskidu Śląskiego.
Z Malinowskiej Skały schodzimy czerwonym szlakiem w kierunku Przełęczy Salmopolskiej (1h15min). Mijamy Przełęcz Malinowską 1012m n.p.m. i tabliczkę kierunkową do Jaskini Malinowskiej (20m od czerwonego szlaku). Po raz kolejny przechodzę obok nie zajrzawszy do jej wnętrza, mimo, że zawsze takie miejsca bardzo mnie interesują. Mam nadzieję, że kiedyś wreszcie mi się uda.

Jaskinia Malinowska (zwana również Jaskinią Ondraszka) to jaskinia pochodzenia tektonicznego, zwana inaczej szczelinową, o długości ok. 230m i głębokości ok. 22m. Jej otwór wejściowy znajduje się na wysokości 1080m n.p.m. Jaskinia stanowi pomnik przyrody nieożywionej i od 2019 roku jest udostępniona turystycznie (w przeszłości eksplorowali ją tylko zaawansowani). Zabezpieczona jest systemem drabin, pochwytów i klamr. Temperatura wewnątrz jaskini wynosi ok. +6⁰C i występuje wysoka wilgotność (niezbędne jest okrycie przeciwdeszczowe), a miejscami nawet podziemny deszcz. Latarka obowiązkowa. (źródło: https://www.wisla.pl/turysta/attractions/118).
O g.14 stajemy na szczycie Malinowa 1115m n.p.m., gdzie zapoznaję się ze zniszczoną tablicą informującą o biegnącym tu Szlaku im. Stanisława Huli. Okazuje się, że jest to trasa okrężna o długości 31km wytyczona wokół Szczyrku, a idziemy nią od początku dzisiejszej wędrówki.
Stanisław Hula (1953-2008) był wielkim miłośnikiem gór, wieloletnim działaczem PTTK i prezesem oddziału beskidzkiego w Szczyrku. Otwarcie szlaku jego imienia nastąpiło w roku 2009. Pętla rozpoczyna się przy obelisku ku jego pamięci przy Urzędzie Miasta w Szczyrku i biegnie m.in. przez Skrzyczne (schronisko), Malinów, Przełęcz Salmopolską, Biały Krzyż, Kotarz, Przełęcz Karkoszczonkę, Klimczok (schronisko) do Szczyrku. To najdłuższy i jeden z ciekawszych szlaków turystycznych w tych okolicach. Pokonanie 31km z sumą przewyższeń ponad 740m zajmuje średnio ok. 11 godzin.
20 minut później jesteśmy już na Przełęczy Salmopolskiej i siadamy w gospodzie na chwilę odpoczynku przy filiżance herbaty.

Przełęcz Salmopolska to przełęcz położona na wysokości 934m n.p.m. Przebiega przez nią asfaltowa droga z Wisły do Szczyrku oraz granica miejscowości: Wisły, Brennej i Szczyrku, a także granica Żywiecczyzny ze Śląskiem Cieszyńskim. W latach 1932-1945 stało tu schronisko turystyczne "Biały Krzyż”, zwane również „Gospodą Antoniego”, a w latach 1965-1968 wybudowano 13-kilometrową szosę łączącą Szczyrk z Wisłą. To najwyższa dostępna komunikacyjnie przełęcz w Beskidzie Śląskim i druga po Przełęczy Lipnickiej (Krowiarkach) przełęcz w polskich Beskidach. Znajduje się tu skrzyżowanie szlaków, baza noclegowa, restauracja, wyciąg narciarski i parking samochodowy. Stoi tu także Biały Krzyż, od którego pochodzi zwyczajowa nazwa przełęczy. W okolicy znajduje się Jaskinia Salmopolska, o długości ponad 100m bedąca pomnikiem przyrody nieożywionej (nie jest udostępniona do zwiedzania).
Z Przełęczy Salmopolskiej kierujemy się szlakiem żółtym, który prowadzi nas do Wisły Uzdrowisko (2h30min). Po godzinie zdobywamy Wierch Gościejów (Sporówka) 810m n.p.m., a po kolejnej pół godzinie docieramy do chatki „Telesforówka”, która działa od lat 90. XX wieku. Jest tu też lokal gastronomiczny (otwarty w 2018 roku), w którym można skosztować domowej kuchni i tradycyjnych wypieków. Obiekt zlokalizowany jest nieopodal szczytu Trzy Kopce Wiślańskie, a z widokowej polany można podziwiać m.in. Czantorię, Równicę, Klimczok, Skrzyczne i Baranią Górę. Korzystam z okazji do chwilowego odpoczynku i zamawiam herbatę. Ciepłe słońce przyjemnie grzeje, a Zoja przytula się i zasypia. Mamy w nogach już 18 km, a kolejne 9 km jeszcze przed nami.



Tuż za „Telesforówką” zdobywamy szczyt Trzech Kopców Wiślańskich 810m n.p.m., na którym stoją trzy kamienie podpisane: Wisła, Ustroń i Brenna. Nazwa szczytu pochodzi od styku granic tych trzech miejscowości oraz kamiennego kopca, służącego niegdyś za oznaczanie granic.
Za szczytem skręcamy w prawo i zmieniamy szlak na niebieski. Gdy dochodzimy do żółtego szlaku, który prowadzi do Brennej (1h) przystajemy przy tablicy „Szlakiem II wojny światowej. Śladem bunkrów i spadochroniarzy. Na Orłowej w ostatnim roku wojny.” Czytam o działaniach wojennych w roku 1945, kiedy to wojska Wehrmachtu broniły przed zajęciem tych terenów przez Armię Czerwoną. Okolica była silnie ufortyfikowana, a pozostałością tych działań jest choćby bunkier „W Grapach”, który leży na terenie gminy Brenna, kwadrans drogi od tablicy.
Idziemy teraz żółto-niebieskim szlakiem, którym zdobywamy szczyt Orłowej 813m n.p.m., a następnie niebiesko-zielonym, którym zdobywamy Przełącz 610m n.p.m. Wreszcie docieramy do okolic bikeparku Palenica, gdzie równo po 10 godzinach od rozstania w Szczyrku i przejściu 27km spotykamy się z Markiem. Zoja nie kryje zaskoczenia, że w tych pięknych okolicznościach przyrody spotyka członka swojego stada. Teraz już razem schodzimy szutrową drogą do Jaszowca, części Ustronia, gdzie przekraczamy granicę Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego i kończymy dzisiejszą wędrówkę. Późny obiad jemy w góralskiej karczmie w Koniakowie nieopodal Ochodzitej. Słońce chyli się ku zachodowi, a niebo nabrało malowniczych barw pomarańczu i czerwieni. Beskidzkie pasma kąpią się w nich tworząc malownicze krajobrazy.

